Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 412 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


http://morska-swinka.bloog.pl/

niedziela, 27 maja 2012 16:05

Hej

czwartek, 30 września 2010 20:44
Pisze bo dawno nie pisałam , znam nowe zaklęcie na szczęśliwy dzień > My Worl its Fantastic You Got ! i mam jeszcze zklecie na 5 w egzaminie > Kids its You Lets go ! Nie ma znaczenia ale działa !
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

aaaaaaaaaaaaaaaaaaa

niedziela, 01 listopada 2009 22:00
http://syreny-dowody-ze-istnieja.bloog.pl/
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czary i mary :)

niedziela, 26 lipca 2009 10:58

czary mary :)

atos kawial : biala magia : na milosc
kirworpik miml kawspard : biala magia :na koniec szkoly :-)juhu
kirfi aja kawiwopa : czarna magia : na nieszczescie dla .......

nie chce mi sie pisac kiedy indziej dodam wiencej


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ZAPRASZAM NA

niedziela, 26 lipca 2009 10:52

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ZAPISZ SIE DO KSIEGI GOSCI

niedziela, 26 lipca 2009 10:49

Podziel się
oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

DAJ KOMCIA

niedziela, 26 lipca 2009 10:44
komentujcie.gif (245×313)
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

MOJA HISTORIA SYRENY

niedziela, 26 lipca 2009 10:39
MIALAM WTEDY 15 LAT ... STALO SIE TO W WULKANIE  W AMERYCE GDY BYLAM TAM Z KOLERZANKAMI NA KILKA NOCY .... POSZLISMY DO KAWIARENKI I WYPILISMY KOKTAIL . NASTEPNEGO DNIA POJECHALISMY MOTORUWKOM NA WYSPE WYGLODALA TAK JAK Z H2O SZLISMY PO LESIE I WPADLISMY DO STAREGO WYGASLEGO WULKANU POSZLISMY DALEJ W SRODEK WULKANU GDZIE BYLA WODA . NIE MOGLISMY WRUCIC PO  PIERWSZE MOTORUWKA NAM ZGASLA  A PO DRUGIE NIE MOGLISMY WYJSC WIEC ELA POPLYNELA I POWIEDZIALA NAM ZE  JEST WYJSCIE  ALE MUSIMY WSTRZYMAC ODDEH  I POPLYNONC , ALE MINSI  SIE BALA ALE MY JA PRZEKONALISMY  ALE NIE WIEDZIELISMY ZE JAK KSIEZYC JEST W PELNI TO STANIE SIE COS MAGICZNEGO . WIEC WSKOCZYLISMY GDY KSIEZYC W PELNI BYL W  OTWORZE WULKANU  A WODA ZACZELA BULGOTAC  MY SIE ZDZIWILISMY I POPLYNELISMY , NASTEPNEGO DNIA WESZLAM DO BASENU , MINSI DO WANNY A ELE POCHLAPAL WODOM JEJ BRAT ... ZAMIENILISMY SIE  W SYRENY . I TAK TO SIE KRECILO . A DZISIAJ JA I KOLEZANKI MAMY 19 LAT LECZ NADAL JESTESMY SYRENAMI I WYTRZYMAMY POD WODOM 16 MINUT ...





FOTKI Z WYPRAWY

messestand3cq5wd6.jpg
KAWIARENKA GDZIE BYLISMY





fab.JPG (287×304)
JA  KLIA


MINSI

404420_150x_1679.jpg (150×150)
ELA

wyspa%2Bmako.jpeg (400×263)
TA WYSPA GDZIE BYLIMY



PLAZA   W AMERYCE TAM GDZIE BYLISMY



TU TEZ TA PLAZA



A TU KOLO MOJEGO DOMU PLAZA


18a.jpg (530×480)
WYSPA Z GURY

normal_photo-6700-10-02-07-10-19-50.jpg (400×300)
PLAZA WYSPY



JEZIORKO PRZEMIANY .TU JA SIE PRZEMIENILAM




Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

gify magiczne

niedziela, 26 lipca 2009 9:57

GifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGif


GifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGif


GifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGif

 

GifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGifGif

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

zaklecia

niedziela, 26 lipca 2009 9:41








Pole tekstowe: Na znalezienie pracy:  v	Zielona świeca v	Pióro v	Liść laurowy v	Olejek sosnowy lub z bergamoty v	Banknot v	Kawałek papieru z wypisaną sumą pieniędzy jaką chcesz zarabiać  Zbierz wszystkie powyższe rzeczy w pierwszą noc po nowiu księżyca. Napisz na świecy zawód, w jakim najchętniej byś pracowała, a pod nim narysuj skierowaną w dół strzałkę. Pod nią narysuj znak dolara. Pod tym narysuj na świecy kolejną strzałkę w dół i pod nią napisz swoje imię. Namaść świecę olejkiem, skupiając się na swoim życzeniu. Napisz na przygotowanym kawałku papieru sumę, jaką chcesz zarabiać i połóż go pod świecą. Zapal świecę i wyobrażaj sobie jak otrzymujesz swoją wymarzoną pracę. Powiedz:  Pieniądze płyną do mnie I dostanę pracę, której chcę Przed najbliższą pełnią Księżyca.  Pozwól świecy wypalić się do końca. Pozostały ogarek zawiń w banknot i noś przy sobie, szukając pracy. Oczywiście zaklęcie nie zadziała, gdy zrezygnujesz z aktywnych poszukiwań i będziesz tylko siedział i czekał, aż ktoś do ciebie zadzwoni.


Pole tekstowe: Na otrzymanie pracy:  Weź zieloną chusteczkę lub kawałek zielonej tkaniny i połóż ją przed sobą tak, żeby jeden z rogów wskazywał na ciebie. Połóż na niej bazylię, rozmaryn i liście laurowe.  Zwiąż rogi chustki kawałkiem sznurka. Przed staraniem się o pracę trzymaj zawiniątko w ręce i wyobrażaj sobie jak bez problemu dostajesz upragnioną posadę. Potem miej je przy sobie idąc na rozmowę.


Pole tekstowe: Zaklęcie Księżycowe:  Napełnij kociołek do połowy wodą i wrzuć do niego srebrną monetę. Umieść go tak, żeby na wodę padało światło księżyca (najlepiej robić to podczas pełni). Przesuń delikatnie ręce nad wodą, symbolicznie zbierając srebrne światło księżyca i powiedz:  O piękna Pani Księżyca, obdarz mnie swoim dostatkiem i napełnij moje ręce srebrem i złotem.  Powtórz to trzy razy i wylej wodę na ziemię tak, by w nią wsiąkła.


Pole tekstowe: Aby chronić się podczas snu:  Zmieszaj sól i wodę z ołtarza. Zaczynając od północy, spryskaj tą mieszaniną okolice twojego łóżka mówiąc:  Wodo i ziemio chrońcie mnie  Mówiąc to wyobrażaj sobie bariery z ochronnej energii, broniące dostępu do tego miejsca wszystkiemu co złe.


Pole tekstowe: Zaklęcie ochronne:


Pole tekstowe: Zaklęcie tulipanowe:  Napisz na bulwie tulipanu imiona twoje i osoby, której miłość chcesz zdobyć. Zasadź kwiat w ziemi. Gdy wzrośnie i rozwitnie, to samo stanie się z waszą miłością.  Tulipan – kwiat poświęcony bogini Wenus

Pole tekstowe: Zaklęcie Ochronne:  v	Bazylia v	Jedna pomarańczowa świeca v	Jeden goździk Umieść goździk w wodzie,a  bazylię połóż przed świecą. Oddychaj głęboko i oczyść umysł. Skup się na ochronnych mocach i powiedz mocnym głosem:  Wzywam strażników i męskie i żeńskie moce. Otaczam się ochronnym ogniem, a moc ziemi wspiera mnie. Wiatr otacza mnie łagodnie a przepływ wody uspokaja wezbrane energie. Wierzę w tę ochronę i uwalniam swoje lęki tak, by złączyć się z pulsem życia. Niechaj stanie się tak, jak będzie najlepiej dla dobra wszystkich!  Pozwól świecy palić się tak długo, jak chcesz. Bazylię wyrzuć na zewnątrz w noc pełni księżyca.


Pole tekstowe: Napój miłosny:   v	Dwie szklanki czerwonego wina v	9 liści bazylii v	9 płatków czerwonej róży v	9 goździków v	9 nasion jabłka v	9 kropli aromatu waniliowego v	9 kropli soku z winogron v	9 kropli soku z jabłek v	1 korzeń żeń-szenia pocięty na 9 równych części  O dziewiątej godzinie dziewiątego dnia dziewiątego miesiąca przy świetle dziewięciu różowych świec Zmieszaj składniki w kociołku. Zamieszaj dziewięć razy drewnianą łyżką, za każdym razem recytując zaklęcie:  Niechaj ten, kto ze mną wypije ten napój, okaże mi miłość, poprzez moc Inanny, Astarte, Hathor, Neftis, Afrodyty, Venus, Freji i Arianrhod.”  Postaw kociołek na ogniu i doprowadź do wrzenia, a potem zmniejsz ogień i pozwól mu gotować się przez dziewięć minut. Przecedź przez kawałek materiału do czystej butelki i trzymaj w lodówce, dopóki nie podasz tego wina temu, którego serce chcesz zdobyć. Niech nikt inny nie dotknie tego napoju ani nie zobaczy go, bo jego moc jest olbrzymia i długotrwała. Dlatego też nie należy stosować go nie będąc pewnym, że czynimy to wobec właściwej osoby.



Pole tekstowe: Czerwone Jabłko:  Potrzebujesz dużego , czerwonego jabłka. Rozłam je na pół (nie wolno używać noża!) i złóż powrotem w całość mówiąc:  Afrodyto,spraw,by ten poświęcony tobie owoc miał moc łączenia tego, co stanowi jedną całość i co jest sobie przeznaczone.  Musisz zjeść jedną połówkę a drugą dać do zjedzenia  ukochanej osobie.

Pole tekstowe: By pozbyć się ze swojego życia niemiłej osoby:  Zapal czarną i biała świecę. Napisz na kartce imię osoby, którą chcesz by przestała cię dręczyć. Powiedz:  Odejdź z mojego życia, NN, na moc Hekate!  Rozerwij kartkę na pół. Jedną połówkę spal w ogniu białej świecy, mówiąc:  Niechaj Bogini obdarzy cię łaską, byś znalazł(a) szczęscie w inny sposób niż przez szkodzenie mi.  Te słowa należy wymówić z miłością i życząc tej osobie dobrze, w przeciwnym razie będzie to już czarna magia.  Druga połowę kartki spal w płomieniu czarnej świecy, mówiąc:  Co od ciebie wychodzi, to do ciebie powraca i nie ma mocy mi zaszkodzić.  Popiół z kartki wysyp na dworze tej samej nocy, dokonując symbolicznego pozbycia się danej osoby. To zaklęcie należy rzucać wtedy, gdy księżyc jest w trzeciej kwadrze.

Pole tekstowe: Zaklęcie na przesłanie komuś snu:  Określ wyraźnie co chcesz by dana osoba zobaczyła i usłyszała we śnie. Napisz to w prosty sposób na kartce papieru.  Zrób poduszeczkę z kawałka tkaniny, wypełniając ja bawełną lub innym odpowiednim wypełnieniem i wsypując do środka nieco lawendy i rozmarynu. Na końcu włóż papier z opisem snu.  Połóż poduszeczkę na swoim ołtarzu, jeśli chcesz, otwórz krąg (to nie jest konieczne), skup się i kładąc ręce na poduszeczce powiedz:  Święta Bogini, Matko, staję przed tobą, bo ta osoba nie chce usłyszeć, co chcę powiedzieć i moje słowa odbijają się od jej uszu – Święta Bogini, wyślij jej (mu) ten sen, żeby mogła/mógł nauczyć się lekcji, jakiej chcę jej/mu udzielić i daj jej/mu jasny znak w postaci snu, który jest tu spisany.  Pozostaw poduszeczkę na ołtarzu przez noc, a potem zakop w ziemi.

Pole tekstowe: Na zdanie egzaminu:  v	Książka lub zeszyt z materiałem do opanowania v	Pomarańczowa świeca v	Kartka papieru i pióro v	Miseczka v	Kadzidło o orzeźwiającym, pobudzającym zapachu v	Czerwony długopis  Otwórz krąg i zapal świecę. Połóż dłonie na książce i powiedz, patrząc w płomień:  Pobłogosławcie mnie, bogowie i boginie bystrości umysłu, obdarzcie mnie mądrością i szczęściem, żebym pomyślnie zdał(a) egzamin z…  Otwórz książkę i przez parę minut uważnie czytaj fragment tekstu. Następnie weź kartkę, zapisz na niej pytanie dotyczące właśnie przeczytanego materiału i odpowiedz na nie na tej samej kartce.  Przeczytaj swoje pytanie i odpowiedź, postaw czerwonym długopisem dobrą ocenę i mówiąc „Niech tak się stanie!” podpal kartkę w płomieniu świecy i wrzuć ją do miseczki, żeby tam, się spaliła do końca. Miseczka może być wypełniona spirytusem, żeby przyspieszyć i ułatwić spalanie. Zamknij krąg i pozwól świecy wypalić się do końca. Najlepiej jest odprawić ten rytuał w wieczór przed egzaminem.

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

PODRĘCZNIK CZARNEJ MAGII STOPIEŃ I "?wiat czarnej magii"

sobota, 25 lipca 2009 21:45

PODRĘCZNIK CZARNEJ MAGII STOPIEŃ I

"?wiat czarnej magii"


Temat Pierwszy: WPROWADZENIE W ?WIAT CZARNEJ MAGII

Od wieków wiadomo że czarna magia nigdy nie cieszyła się popularno?ciš. Dowodem na to sš masowe przeprowadzki mieszkańców krain i okolic w których zamieszkali czarnoksiężnicy lub wied?my. Strach ten był spowodowany głównie przez tajemnš oraz bardzo niebezpiecznš moc czarodziejów.

Kilka przykładowych zaklęć zakazanych: "dysponea cruor" - zaklęcie powoduje uduszenie się krwiš przez ofiarę od Xw zakazane przez Trybunał Sardycyjski w Kent. Ci którzy złamali prawo i użyli zaklęcia byli również nim traktowani przez rodzinę ofiary. Teraz osoba która użyła tego zaklęcia jest zamykana w Askabanosie z wyrokiem spędzenia tam 200 lat.

"vivus corpus mortuum" - ożywianie trupów. Nielegalne od XIVw. Do tego czasu praktykowane dosyć często do wskrzeszania rodziny. Zaklęcie nieodwracalne - nie można ponownie u?miercić wskrzeszonego. Karš za używanie tego zaklęcia jest 150 lat więzienia w Askabanosie. 

"non libera suscepta" - ubezwłasnowolnienie. Wykorzystywane w celu wymuszenia na kim? własnej woli, karane od XIXw dożywotnim więzieniem w Askabanosie. 

Przykładowy eliksir zakazany w użyciu: 
Odpadanie kończyn i zanik ko?ci: 
Składniki: 
- 20 dek. Sproszkowanych skrzydełek nietoperza 
- jeden ogon jaszczurki stepowej 
- 4 nogi pajęcze 
- wycišg z soku mandagory 
- szczypta sproszkowanej skórki ropuchy jadowitej 
- włos ofiary 
- paznokieć szczura 

sposób przygotowania: 

Do kociołka z 24 karatowego złota wlać wycišg z soku mandagory i doprowadzić do wrzenia, dosypać 20 dek. Sproszkowanych skrzydełek nietoperza i dodać 2 nogi pajęcze. 
Odstawić na 4 noce. 
Potem wymieszać i zagotować. Powoli, mieszajšc dodawać posiekany ogon jaszczurki stepowej, następnie wrzucić cały paznokieć szczura. Pozostawić do wystygnięcia następnie wrzucić włos ofiary szczypta sproszkowanej skórki ropuchy jadowitej dodać 2 nogi pajęcze. I dodać 5 łyżek do potrawy spożywanej przez ofiarę. 


Temat Drugi: TROCHEĘ TEORII O CZARNEJ MAGII

Różnice między czarnš a biała magiš to: 
ˇ cel 
ˇ stopień umiejętno?ci czarodzieja który posługuje się czarnš a białš magiš 
ˇ skutki 

Najważniejsze postacie czarnomagiczne XXw: 

Fiodor Salvalez II Okrótny - przywódca podczas powstania olbrzymów. Poprowadził do zwycięstwa nad krasnoludami najbardziej agresywne olbrzymki europy zachodniej. Używajšc zaklęć niewybaczalnych u?miercił oraz zmusił do poddania się wielu krasnoludów z ziem Sawiryjskich (dzisiejsze tereny Francji). 

Trauma Szurman - czarownica ta wraz z grupš elfów z Glandez zajęła zamek Henkwart. Oraz torturowała zakładników zaklęciem "dolor" (łac: ból) oraz zaklęciem niewybaczalnym "Cruciatus". Zamknięta w Askabanosie na dożywocie. 

Frodo Eternit - wynalazca wielu eliksirów czarnomagicznych np.: Odpadanie kończyn i zanik ko?ci, oraz antidotum na nie. Nagrodzony magiczn angrodš Skobla w roku 1924. 

Bartosz Igielnik - uznany za najwybitniejszego znawcę czarnej magii XXw. M.in. pokonał Wampiry z Ruminii, u?miercił upiora z Komodo.


Temat Trzeci - UCZYMY SIĘ POSŁUGIWAĆ ŁATWYMI ZAKLĘCIAMI CZARNOMAGICZNYMI.

Najprostsze zaklęcia czarnej magii polegajš na znikaniu (stawaniu się niewidzialnym) oraz pętaniu linš (poprzez zaklęcie!!). 

"effugere" - ZAKLĘCIE ZNIKNIĘCIA. Delikatnie zataczajšc kółka różdżkš wypowiadamy zaklęcie. 

"retinaculum" - ZAKĘCIE LINY. By spętać linš danš osobe wskazyjemy na niš różdżkš i wypowiadamy zaklęcie z akcentem na "..lum". 

Zaklęcia proste nie sš zakazane, jednak uczniowie mogš stosować je tylko pod opieka nauczyciela. Ostatni przypadek pomylenia zaklęc zanotowano w szkole DrumDrux 23 lata temu. Uczennica Anna Slux przyprawiła sobie przez pomyłkę dodatkowe kończyny. Kilka przykładów zaklęć prostych:
"paralisys"   Zaklęcie paraliżu. Nietrwałe działa 3 godziny. Istnieje przeciwzaklęcie.   Wynalazca: Irryga DelaTone(Francja XIVw).
"plectere crus"   Zaklęcie "poplštanych nóg"Ofiara może sama się wyswobodzić.   Wynalazca: Irryga DelaTone(Francja XIVw).
"none manus"   Brak ršk - ręce odrastajš po 5 dniach.   Wynalazca: Sinistra Blucks(Anglia XIVw).
"serpens draco"   Wyczarowanie węża.   Wynalazca: Tigy Time.



Temat Czwarty: PRZYGOTOWANIE DO POJEDYNKÓW CZARNOMAGICZNYCH

Na pojedynkach czarnomagicznych zazwyczaj rzucano zaklęcia nieodwołalne lub niewybaczalne. 
Jednym z najsłynniejszych pojedynków był pojedynek Zwierzchnika Zakonu Ciemno?ci (Alliego Pushamada) i rodziny Smotterów. Z 4 osobowej rodziny przeżył tylko syn państwa Smotter - Garry. Pan Garry Smotter jest teraz 200 letnim ministrem Magii do spraw grubo?ci importowanych kociołków. 

Pojedynek powinien wyglšdać tak: dwóch czarodziei wybiera dokładna dziedzinę zaklęć (np. zaklęcia niewybaczalne, lub zaklęcia krótkotrwałe), oraz przyprowadza na miejsce swoich sekundantów. Musi ich być dwóch by w razie ?mierci osoby bioršcej udział w pojedynku zastšpili go. 
Uczestnicy stoja naprzeciw siebie, kłoniš się sobie i ja znak sekundantów rzucajš zaklęcia. Wygrany ma prawo do nagrody wcze?niej ustalonej przez obydwie strony. 

Honorowy kodeks pojedynków czarnomagicznych: 
1. Obie strony muszš stawić się na pojedynku. 
2. Każda strona musi przyprowadzić sekundantów. 
3. Żaden z uczestników nie może rzucić zaklęcia z innej niż wcze?niej ustalonej grupy. 
4. Zaklęcia można rzucać dopiero po sygnale sekundantów. 
5. Pojedynek toczy się na wcze?niej ustalonych przez obie strony i spisanych na pergaminie warunkach. 


Temat Pišty: KLĽTWY - CZYM RÓŻNIĽ SIĘ OD ZAKLĘĆ TRWAŁYCH?

Rodzaje klštw: 
ˇ Rodzinna - rzucana na całš rodzinę i prze?ladujšca każdego o nazwisku rodziny przeklętej; 
ˇ Osobista - rzucona tylko na jedna osobę; 
ˇ Narodowa - przeklęty zostaje cały naród; 
ˇ Stanowa - przeklinany jest dany stan społeczny; 
ˇ Własna - rzucana na samego siebie w celu ukarania się; 
ˇ klštwa jako kara - za przwinienia rzucana przez ministra magi na tego kto przekroczył prawo.

Czym klštwa różni się od zaklęcia? 
Klštwa jest rzucona przez jedna osobę i tylko przez nie może być zdjęta. Nie ma na niš żadnych przeciwzaklęc i w razie niezcišgnięcia klštwy kończy się ona wraz ze ?mierciš osoby która przeklęła. Klštwa zawsze ma jedna formułę lecz inne końcówki. 
FORMUŁA TO: 
"aquae et igini interdicto...." - po wielokropku następuje wypowiedzenie jakeigo rodzaju ma być klštwa i jaka ma ona być. Np. "aquae et igini interdicto familiaris none manus" co oznacza: "przeklinam was klštwš rodzinnš by odpadły wam ręce". 


Temat Szósty: WAMPIRY I INNE STWORZENIA ZWIĽZANE Z CZARNĽ MAGIĽ.

Wampirus Pospolitus   Wampiry wysysaja krew ofiary podczas jej snu, zamieniajšc jš w wampira.   By uniknšć ugryzienia w terenie szczególnie zagrożonym, trzeba nasmarować się czosnkiem (wampiry go nieznoszš) oraz mie? w pogotowiu różdżkę i być przygotowanym na rzucenie zaklęcia paraliżujšcego.
Boginy   Zamieszkujš ciemne miejsca jak szafki czy pudła, przybierajš najbardziej przerażajšca postać dla danego otoczenia   By zredukować (zniweczyć, unieszkodliwić) bogina wystarczy zaklęcie "Riddikulus"
Czerwony Kapturek   Podobnie jak wampiry wysysaja krew, wystarczy wej?ć w zaro?la a można zostać zaatakowanym przez czerwonego kapturka   Na czerwone kapturki działa zaklęcie "paralisys"
Zwodniki   Zamieszkujš ciemne lasy i po zmroku wyszukuja zagubionych wędrowców. W ręce trzymaja małe lampeczki by ?wiatłem zwodzić ofiary   Zwodnika trzeba najzwyczajniej zignorować w przeciwnym wypadku zaatakuje. Zwodnika atakujšcego trzeba spętać linš.
Druzgotki   Ich naturalne ?rodowisko to bagienne terytoria. Zazwyczaj żyjš też w jeziorach. Chowaja się za skałami oraz wodorostami i atakujš łapišc ofiarę.   Druzgotki maja kruche palce więc łatwo je pokonać walkš wręcz. Jednak skuteczniejsza metodš jest zastosowanie zaklęcia paraliżujšcego
Wodniki kappa   Mieszkaja w jeziorach i na ogół atakuja w grupie. Wodniki duszš ludzi wcišgajšc ich na głębsze wody oraz przytrzymujšc pod powierzchniš.   Z objęć wodnika kappa wyzwolić można się paraliżujšc go zaklęciem lub pętajšc go linš.



Temat siódmy: UCZYMY SIĘ RZUCAĆ KLĽTWY ORAZ ODCZYNIAĆ JE

Rzucanie klštw nie jest czynno?ciš łatwš trzeba wytrwało?ci i koncentracji by doj?ć do perfekcji. 

FORMUŁA KLĽTWY TO: "aquae et igini interdicto...." - po wielokropku następuje wypowiedzenie jakeigo rodzaju ma być klštwa i jaka ma ona być. Np. "aquae et igini interdicto familiaris none manus" co oznacza: "przeklinam was klštwš rodzinnš by odpadły wam ręce". 

FORMUŁA ODCZYNIANIA TO: 
"non aquae et igini interdicto at forse non sumo anto non" - ruchy podobnie jak przy rzucaniu klštwy. 


Temat Osmy: DEMENTORZY - KIM LUB CZYM SĽ?

W Askabanosie uważani wy?mienitych strażników. Żywiš się rado?ciš zawartš w ludzkim umy?le i sercu, wysysaja życie z człowieka (zwane jest to "pocałunek ?mierci"). Dementorzy to stwory bez widocznych ust oczu oraz nozdrzy. Nibywargi pokryte sš błonš a oczodoły zaro?niete spierzchniętš chropowatš skórš. 
Całe ciało pokrtye jest zielonkawš skórš. Dementorzy ubrani sš w ciemne szaty z kapturami. Sposób na dementora jest tylko jeden. Trzeba wyczarować za pomocš zaklęcia "exepto patronum" niby obrońce. 


Temat dziewišty: MOWA WĘŻÓW - CZY TYLKO DLA WYBRANYCH?

Powszechnie uważa się że Język Wężów jest tylko dal wybranych. Jednak to nieprawda. Można nauczyć się posługiwania tym językiem. Wiele potężnych czarnoksiężników umiało władać tym językiem i dodawało im to respektu. Ty również możesz się go nauczyć (więcej info. w księdze "Z WĘŻEM ZA PAN BRAT - CZYLI JAK SYCZEĆ" autorstwa miss Gravis McCollins). 

Kilka przykładowych wyrazów w mowie wężów oraz alfabet wężowy:

A - sysys
B - sysss
C - sasys
D - sysasy
E - ssss
F - ssyssy
G - ksysys
H -osksy
I - syk
J -ksssy
K - ssyyaa
X - ssuuuusss
  L - suksyy
M - kasssss
N - saaaas
O - ssyyysskkkk
P - syksy
R - saa
S - assss
T -ssssak
U - ksyksyksy
W - saksakssss
Z - sasasasy

Zwrot:
Mam na imię: 
says sos syykkkssaa
Jak się masz: 
yyssskkks issssii sooo


Temat dziesišty: UCZYMY SIĘ WAŻYĆ ELIKSIRY CZARNOMAGICZNE

Odpadanie kończyn i zanik ko?ci: 
Składniki: 
- 20 dek. Sproszkowanych skrzydełek nietoperza; 
- jeden ogon jaszczurki stepowej; 
- 4 nogi pajęcze; 
- wycišg z soku mandagory; 
- szczypta sproszkowanej skórki ropuchy jadowitej; 
- włos ofiary; 
- paznokieć szczura; 

Sposób przygotowania: 

Do kociołka z 24 karatowego złota wlać wycišg z soku mandagory i doprowadzić do wrzenia, dosypać 20 dek. Sproszkowanych skrzydełek nietoperza i dodać 2 nogi pajęcze. 
Odstawić na 4 noce. 
Potem wymieszać i zagotować. Powoli, mieszajšc dodawać posiekany ogon jaszczurki stepowej, następnie wrzucić cały paznokieć szczura. Pozostawić do wystygnięcia następnie wrzucić włos ofiary szczypta sproszkowanej skórki ropuchy jadowitej dodać 2 nogi pajęcze. I dodać 5 łyżek do potrawy spożywanej przez ofiarę. 

Eliksir ?mierci:
Składniki: 
- 6 li?ci Tojadu żółtego; 
- wycišg z soku mandagory; 
- 5 gm. Oczu żuka; 
- 2 gm skrzeku ropuchy; 
- 1 kijanka żaby bagiennej; 
- ogon szczura; 
- wycišg z Błotnicy; 
- 1pajšk; 
- żółć pancernika; 

Sposób przygotowania:

Żółć pancernika zmieszaj z sokiem mandagory i wrzuć 5 gm oczu żuka. Zagotuj. Powoli dodawaj skrzek a następnie li?cie Tojadu. Dodaj posiekany ogon szczura o raz wycišg z Błotnicy. Niech wywar ostygnie. Potem wżóć pajška i kijankę. Mieszaj aż eliksir uzyska przezroczysty kolor i smak wody. 
By u?miercić osobę każ jej wypić eliksir w cało?ci. 


Temat jedenasty: TROCHĘ TEORII O CZARNEJ MAGII

By zostać czarownikiem nie wystarczy umieć posługiwac się różdżkš. Po za wysokš wiedzš o magii białej trzeba zdać egzaminy z wiedzy tajemnej na Uniwersytecie Narodowej Magii i Czarodziejstwa. Egzaminy te składaja się z czę?ci po?więconej eliksirom, czę?ci o zaklęciach oraz czę?ci praktycznej (np. pokonywanie wapmpirów).
Ważnym elementem Czarnej Magii od wieków było porozumienie między istotami takimi jak: wampiry, trolle, olbrzymy a czarnoksiężnikami. Wielu czarnoksiężników z powodzeniem zdobywało zaufanie olbrzymów gdyż istoty te o małym rozumku zgadzały się na wszystkie warunki w zamian za jedzenie. Tak więc łatwo było ich mieć za sprzymierzeńców. Dzięki temu wielu czarnoksiężników poprowadziło powstania oraz ciemne ery czarodziejstwa. 


Temat jedenasty: TROCHĘ TEORII O CZARNEJ MAGII

By zostać czarownikiem nie wystarczy umieć posługiwac się różdżkš. Po za wysokš wiedzš o magii białej trzeba zdać egzaminy z wiedzy tajemnej na Uniwersytecie Narodowej Magii i Czarodziejstwa. Egzaminy te składaja się z czę?ci po?więconej eliksirom, czę?ci o zaklęciach oraz czę?ci praktycznej (np. pokonywanie wapmpirów).
Ważnym elementem Czarnej Magii od wieków było porozumienie między istotami takimi jak: wampiry, trolle, olbrzymy a czarnoksiężnikami. Wielu czarnoksiężników z powodzeniem zdobywało zaufanie olbrzymów gdyż istoty te o małym rozumku zgadzały się na wszystkie warunki w zamian za jedzenie. Tak więc łatwo było ich mieć za sprzymierzeńców. Dzięki temu wielu czarnoksiężników poprowadziło powstania oraz ciemne ery czarodziejstwa. 


Temat Dwunasty: OLBRZYMY I TROLLE

TROLL - istota o małym mózgu, którš rzšdzi instynkt samozachowawczy. Skóra jego pokryta jest ?luzem oraz szarymi włoskami. Troll wydziera okropny fetor. W ręce dzierży maczugę - jego największa broń. Samce trolli żyjš samotnie w łańcuchach górskich, a samice z młodymi w stadach liczšcych około 200 dorosłych trollic oraz 30 młodych trolli. Na pokonanie trolla jest jeden sposób. Grupa czarodziei musi naraz skierować przeciw trollowi zaklęcie obezwładniajšce "oblivatte". 

OLBRZYMY -maja wyższy poziom inteligencji niż trolle, (poziom 4-letniego dziecka), jednak również sš bardzo łatwe do przekupienia i dajš się bezwiednie wykorzystywać. Olbrzymki nie sš dobrymi matkami - nie sa opiekuńcze. Olbrzymy jako gatunek nie przywišzujš się do bliskich. Olbrzymy mierzš od 3 stóp wysoko?ci do 5. Nie ma zaklęcia pokonujšcego olbrzymy jeżeli chce to zrobić jedna osoba. Potrzebna jest grupa czarodziejów podobnie jak przy trollach. 


Temat trzynasty: TRUCIZNY I ANTIDOTA

Trucizna (łac: venenum validum") od wieków była używano trucizn jako cicha metoda ?mierci. Truto od zawsze. Nawet mugole używajš do tej pory prymitywnych trucizn do trucia innych mugoli lub zwierzšt. Na trucizny istniejš różne antidota. 

Np. 
Antidotum na odpadanie kończyn i zanik ko?ci:
Składniki: 
- 12 par oczu pajška; 
- wycišg z Flinji; 
- żabia noga; 
- szczypta proszku z futra gronostaju; 
- krew o?miornicy; 
- posiekane dżdżownice; 
- posiekany korzeń imbiru; 
- prawa noga węża; 

Sposób przyrzšdzania: 
Najpierw wlać wycišg z Flinji następnie zmieszać z krwia o?miornicy i dodac posienaka nogę węża. Gotować tak długo aż noga rozpu?ci się. Natępnie dodac oczy pajška oraz korzeń imbiru. Powoli wsypać sproszkowane futro gronostaja oraz posiekane dżdżownice i żabia nogę po godzinie antidotum jest gotowe. Podawać 3 łyżki co godzinę osobie która została zatruta. 



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

MAGIA

sobota, 25 lipca 2009 21:40

Magia

Magia Praktyczna
Magia praktyczna to najbardziej fascynująca i trudna część magii.
Wykorzystywanie darów natury
i ludzkiego intelektu, aby...
więcej


Zielnik Magiczny
Zielnik to miejsce, gdzie przechowuje się lecznicze i pożyteczne rośliny.
więcej


Miejsca Magiczne
Wybór i znajomość miejsca jest w magii bardzo istotna. Niektóre nam sprzyjają, niektóre są ...
więcej


Bestiarium
Bestiarium to zbiór opisów różnorodnych zwierząt - prawdziwych, mitologicznych, legendarnych i bajkowych...
więcej


Lapidarium
Lapidarium to miejsce,
w którym są zgromadzone
i przechowywane kamienie naturalne lub kamienne fragmenty rzeźb.
więcej


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

ROZMOWY DUCHOWE

sobota, 25 lipca 2009 21:38

ROZMOWY DUCHOWE


Znany od wielu lat tak w Rosji, jak i za granicą Jako propagator jogi, obecnie niespełna 50-letni uczony, doktor biologii Władimir Wasiljewicz Antonow swoje poszukiwania duchowe rozpoczął pod koniec lat 60-tych. Kilkanaście lat później założył w Sankt Petersburgu szkołę radża i buddhi jogi.

Niesienie pomocy przez uzdrawianie, praktykowanie hatha jogi oraz zainteresowanie wielkimi religiami monoteistycznymi, a zwłaszcza prawosławiem, pozwoliło na ukształtowanie własnej drogi do Boga:

«Przyjęliśmy za nasz Cel i Nauczyciela Boga-Ojca (inaczej — Jehowę, Al-laha, Iśwarę, Tao). Stał się naszym Przewodnikiem l naszą Pomocą» -pisał W.W. Antonow.

Prezentowany tekst jest właśnie chronologicznym zapisem (zebranym w ciągu około 15 lat) fragmentyw rozmyw medytacyjnych, ktyrych podstawą jest Objawienie Boże.

Kolejność zaleceń i wskazówek obrazuje etapy wzrostu duchowego uczniów szkoły oraz kształtowanie się jej drogi.

Ze względu na wiele Istotnych wskazówek metodologicznych praca ta może być interesująca dla każdego, kto dąży do Boga. (Planujemy również publikację innych tekstów tej szkoły). Mamy nadzieję, że obecne tłumaczenie «Rozmów Duchowych» także w Polsce znajdzie licznych czytelników; (mając na uwadze wierność i dosłowność przekładu, mniej czytelne w języku polskim fragmenty tekstu podajemy w kwadratowych nawiasach).

Pragniemy także podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do jej powstania.

Niech każdy nasz wysiłek będzie poświęcony dla dobra wszystkiego, co istnieje!

Yoga Centrum «Reality»

 


 

Naucz się kochać Mnie, tak jak Ja kocham ciebie, jak kocham wszystkich. Jeśli uczynisz to, staniesz się ze Mną jedno. Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Bóg. Ta myśl nawet na chwilę nie powinna was opuszczać.

Radość winna zamieszkać w twej duszy, niech nic i nigdy jej nie zmąci. Niech zawsze ta radość duszy, promieniuje światłem z twoich oczu.

Nie wolno cl się chmurzyć. To stanowcze wskazanie, prawie nakaz.

Praktykujcie medytację: «Bóg i wszystko, co istnieje stanowią jedność.» Ułatwi to odczuwanie Bożej łaski we wszystkich ziemskich przejawach, począwszy od pyłka do odczuć kosmicznych, zaćmień słońca i jasnych myśli, które was nawiedzają. Istotne jest, byście wszyscy zrozumieli, że Bóg — wszędzie i we wszystkim, w każdym miejscu i w was — opiekuje się, chroni, doskonali, kocha.

Chcę, byście stale o Mnie myśleli: z miłością, radością, światłem w duszy. W każdej chwili będę wam pomagał w odczuwaniu Mnie we wszystkim, będę prowadził wasze oczy, ukazywał Siebie we wszystkich przejawach tego, co istnieje. Miłość to też Ja; miłość rodziców, bliskich, ukochanych mężczyzn i kobiet. Powinniście nie tyle to pojąć, ile odczuć. Jestem waszą miłością do wszystkich.

Już nie powinniście oddzielać Mnie i miłości do Mnie od życia świeckiego. Codzienne kłopoty nie mogą was dotykać. Bądźcie zawsze skoncentrowani, myślcie i zauważajcie we wszystkim Moje przejawy. To niezwykła praca — szukanie Mnie w codzienności. Dzięki temu zaczniecie dostrzegać nieprzypadkowość nieistotnych rzeczy i odnajdywać prawidłowość w oczywistych nonsensach. Tego później was nauczę.

Spróbujcie teraz zwracać uwagę na wszystko, od czego przedtem odcinaliście się: ateistów-bezbożników, rozpustników, pijaków i po prostu tych «maluczkich». To wszystko ludzie. Jestem nimi wszystkimi. Nic nie jest przypadkowe. Powinniście każdego zrozumieć, odczuć Jego związek z waszym losem, jako ze Mną w waszym losie, i przyjąć jego istnienie w waszym życiu jako Mnie, pouczającego was.

Postarajcie się to zapamiętać, proszę was. Nie odwracajcie się od ludzi, którzy początkowo wydadzą się wam bezsensowni. Kochajcie ich, kochajcie ludzi i pamiętajcie o Mnie.

Kocham was wszystkich, wszystkim daruję Swoje światło. Swoją obecność. Nauczcie się więc przepuszczać to światło przez siebie i przekazywać je ludziom. Radujcie się, kochajcie, emanujcie światłem! Teraz to dla was najważniejsze. Nauczcie się żyć wśród świeckich trosk i przechodzić przez nie, tak jak promień światła przechodzi przez szybę, oświetlając pokój; wgłębiajcie się w istotę rzeczy. Nauczcie się tłumaczyć ludziom ich przeznaczenie, tak aby za pośrednictwem waszych słów odczuwali swój los.

Czy pamiętacie siebie takimi, jakimi byliście przedtem, zanim przyszliście do Mnie? Przez to nauczcie się odczuwania Innego człowieka tak, jakby to nie on, lecz wy bylibyście w tym wyniszczonym, zanieczyszczonym ciele fizycznym, poszukując wyjścia ze ślepego zaułka.

Rozluźniajcie się podczas waszych spotkań. Nie powinniście czuć ani napięcia fizycznego, ani gwałtownych emocji, ani mleć natrętnych myśli. Jedynie spokój umożliwia otworzenie się przed sobą nawzajem. Stan rozluźnienia jest stanem otwartości i spokojnej życzliwości dla innych.

Zawsze trwajcie w emocjonalnie jasnym, pozytywnym stanie. Zupełnie pozbądźcie się wszelkich negatywnych emocji, strachu, zniecierpliwienia. Nic was przed tym nie usprawiedliwia. Twórzcie dla innych korzystne biopole. Myślcie nie o sobie, lecz o innych. Nie dopuszczajcie do siebie żadnych trosk, związanych z waszymi problemami.

 

Nauczcie się tych zasad na pamięć.

 

Nie pozwólcie, aby między wami powstawały Jakiekolwiek spory l rozbieżności. Całkowicie wykluczcie odtrącające was wzajemnie momenty, a wszystkie siły poświęćcie wzajemnemu zbliżeniu. Każde słowo lub ruch wymagają zastanowienia, czy nie zaszkodzą otaczającym was ludziom, czy słowa nie wywołają u innych negatywnej reakcji emocjonalnej.

Myślcie ile sił poświęcacie swojej pracy: każdy powinien być świadomy, jak bardzo jest w nią zaangażowany.

Jeśli chcesz być doskonałym, to bądź nim: czyń Jak Bóg, myśl jak Bóg, kochaj jak Bóg.

Ucz się kochać Boga, tak Jak On kocha ciebie. Proś, a będzie ci dane. Proś — a Ja nauczę cię tego.

Niech twój poryw [w] miłości do Mnie będzie nieustanny. W każdej sekundzie pamiętaj o Mnie, staraj się obserwować Mnie, kochać Mnie. Niech tak będzie ciągle, .cokolwiek byś robił. Twoje ręce mogą być czymkolwiek zajęte, lecz głowa niech myśli o Mnie, a serce twe niech wypełnia skierowana ku Mnie miłość.

Powinieneś nauczyć się Mnie kochać. Gdy poczujesz miłość ku Mnie, to zapomnisz o wszystkim, czym się teraz przejmujesz, co obecnie porusza twoją duszę. To wszystko zniknie. Odejdzie, tak jak odchodzi ciemność wraz z pierwszymi promykami Słońca.

Zawsze bądź miłosierny dla ludzi, którzy clę otaczają — bądź łaskawy sercem. Wniknij w istotę wypowiedzianych słów.

 

Przekazuję wam modlitwę-medytację:

 

Panie! Połącz nasze serca w Tobie!

Rozjaśnij nas Twoim światłem, przenikającym

ciemność naszych namiętności!

Niech poszerzy się przestworze wszechobejmującej miłości

I wypełni nasze dusze uniesieniem, ze Ty jesteś!

Niech się rozrasta i pomnaża w nas ziarno Pańskie,

Wypełniając nasze serca światłem mądrości i wiedzy!

Niech wiecznie dążymy do Ciebie!

Amen!

 

Daję wam materiał do rozmyślań:

 

Doskonalenie zależy:

• tylko od Boga,

• tylko od samego człowieka,

• od wspólnych wysiłków.

 

Różne podejścia to różne szkoły rozwoju. Powinniście znaleźć swoje miejsce w ewolucji na Ziemi i w ewolucji wszechświata.

Życiem energii seksualnej jest sublimacja. Powinno się nią żywić centrum magnetyczne. Należy nauczyć się regulować, sterować tym procesem.

Centrum emocjonalne nie ma własnych źródeł energii. Żywi się ono albo subtelną energią seksualną, albo ruchowo-instynktowną, albo — co jest jeszcze gorsze — intelektualną1. Energia seksualna to teraz najbardziej subtelna energia w waszym organizmie2.

Zamieszkajcie w świecie piękna! Osiągnięcie najwyższych stanów wszystkich centrów — właśnie ma być waszym Ideałem. Niech wasze życie będzie wypełnione światłem i muzyką Przyrody, Harmonii, Słońca i Miłości! Koniecznie potrzebuję, byście wszyscy przeszli w subtelny, wzniosły stan. Tylko to umożliwi wasz dalszy postęp.

Aby w grupie było pełne wzajemne zrozumienie, jest potrzebny jeden, wspólny dla wszystkich język. Powinniście poznać ten język: to język miłości, miłości emocjonalnej.

Zasada nieingerencji niech stanie się dla was podstawą we wzajemnych stosunkach z innymi ludźmi, mającymi mistyczne doświadczenia. Jedynie w pełni trzymając się tej zasady, można im pomagać. Nie należy zatem nikogo «uczyć», nie należy nikomu «otwierać oczu», lecz trzeba po prostu kochać, wszystko wybaczając, na niczym nie skupiając uwagi, a później w miarę możliwości pomagać. To ogólna reguła pracy, która powinna być stosowana w każdym, bez wyjątku przypadku. Wówczas nie będzie żadnych dysharmonii.

Przede wszystkim niech znajdzie się anahata w centrum waszej uwagi. Należy ją w pierwszej kolejności i całkowicie opanować, a także praktykować3. Skupcie się na tych ludziach, z którymi nie możecie nawiązać kontaktu: właśnie przez wzajemne oddziaływanie uzyskacie najlepszą możliwość rozwoju anahaty.

Energetyczne opustoszenia, powstające przy uzdrawianiu, poszerzają i wzmacniają wasze energopojemności, co pozwala przepuszczać przez nie coraz silniejsze strumienie energii. Nie tego teraz od was chcę. Wykorzystajcie wasze siły na jakościowe przekształcanie energowibracji. Przepuszczajcie tylko subtelne drgania. Nie siła jest tu potrzebna, lecz inna jakość pracy.

Pracując w warunkach, o których mówię, nie będziecie się «wyczerpywać» i będziecie podsycać innych właśnie bardziej subtelnymi wibracjami, tzn. pożywieniem wyższej jakości. To bardziej wykwalifikowana pomoc.

W pracy energetycznej również Jest potrzebna czułość, umiejętność przepuszczania tylko subtelnych wibracji, powstrzymując wszystko, co nie subtelne — to jest sztuka.

 

Konieczne jest całkowite odrzucenie poczucia własnego znaczenia.

 

Każde wyjście poza stan miłości powoduje gromadzenie negatywnej karmy4.

 

Odpowiadając na prośbę o radę, przekazujcie strategię, a nie taktykę postępowania.

Proście rozmówcę, by w trakcie słuchania was, nie sprzeciwiał się w myślach, lecz poznał w całości wasz punkt widzenia.

Nie zawsze ma cel «przytłaczanie autorytetem»; czasami lepiej powiedzieć: «Mnie to pomaga, spróbuj również i ty».

Nowicjuszy wypróbowujcie pracą, zamiast podsycać ich ciekawość, ukazywaniem wyższych teoretycznych prawd.

Częściej wykorzystujcie uśmiech, żart. Nie trzeba zewnętrznej beznamiętności. Czułość ułatwi rozmówcy otworzenie się. Pozwalajcie mu «na upust».

Kiedy natkniecie się na rodzinny dramat, «przestawiajcie» cierpiących z «programu rywalizacji» na «program ofiarności». Miłość bowiem to ofiarność, a nie rywalizacja. Niech nikt nie próbuje czynić innego takim, jakim jest on sam. Każdy ma prawo być takim jakim jest. Uczcie widzieć błędy — nie innych, lecz swoje. Uczcie kochać człowieka takim Jakim on jest. Trudne sytuacje zaś niech każdy traktuje jako szkołę dla siebie.

Szukajcie silnej strony człowieka i dawajcie mu takie pierwsze zadania, aby wykonywał je z radością.

Nie krytykujcie ostro rozmówcy, lecz stosujcie formule: «Mógłbyś robić większe postępy, lżej byłoby ci iść dalej..., ale popatrz: oto co ci przeszkadza.»

Zawsze nakierowujcie rozmówcę na pomoc bliźniemu. Jeżeli nie dostrzega on wielkiego sensu życia, pokażcie mu chociaż mały.

Jeśli człowieka coś boli, to nie obchodzi go teoria.

W przypadku nowicjuszy należy przechodzić od szczegółów do uogólnień, a nie odwrotnie. Odnosi się to do praktycznej pracy.

Popatrzcie: przecież Bóg wysyła dusze, by się wcielały w ciała fizyczne, rodząc się z rodziców wyznających różne religie. A przecież tak łatwo byłoby Mu zniszczyć «fałszywe wyznania», np. pomijając w tym posłaniu środowisko ich rozpowszechniania się.

Jednak tego nie czyni. Dlaczego? Czyż nie z tego powodu, że te religie są potrzebne wcielającym się ludziom? Czyż nie dlatego, że ewoluujące dusze wstępują od wcielenia do wcielenia, jak po stopniach schodów, które obrazują formy odzwierciedlające ludzkie wyobrażenia jedynej Prawdy? Czyż nie dlatego, że Bóg pragnie różnorodności w ziemskich sytuacjach? Umieszczając tam wcielonych, stwarza im warunki do uwolnienia się od wad i nabycia zalet.

Nikt, prawdziwie zainteresowany innym człowiekiem, nie może rozmawiając z nim, narzucać mu własny punkt widzenia.

Powinniście się wyłącznie skupiać na tych sprawach, z którymi się do was zwrócono.

Nie dopuszczajcie poczucia wyższości nad człowiekiem, z którym się kontaktujecie; należy tylko się postawić na jego miejscu, aby móc zrozumieć jego potrzeby.

Nigdy nikogo nie zmuszajcie, nie przymuszajcie do niczego; również w sprawach duchowego rozwoju i służenia.

Jedynie możecie proponować, otwierać perspektywę.

Prowokując, sprawdzajcie to, jak rozmówca zrozumiał waszą myśl. Te metody wykorzystuje wielu mistrzów. Po «złożeniu» w drugim człowieku nowej porcji prawdy, nauczający powinien zbadać czy nie był samozaślepiony. Jeżeli reakcja ucznia jest nieodpowiednia, to sposób dalszego «napełniania naczynia» należy zmodyfikować, a następnie znów wypróbować ucznia itd. To nie kończąca się spirala, w której mistrz cały czas zmienia metodykę. Wszystko zależy od jego umiejętności: wybór taktyki, metod; przecież uczeń może spożytkować lub odrzucić to pożywienie, które mu się podaje. Podobnie i Ja was uczę.

W pierwszym stadium nauki uczeń tylko przyjmuje. W drugim — poznaje, jak karmić innych, szuka sposobów podawania pożywienia. To stadium twórcze. To jego nauka, mająca formę służenia.

 

Przykładowo wasz wczorajszy gość — pani I. Tak wiele mówiła o wyrzeczeniu. Jakie to dla niej ma znaczenie? Mówiła, że oddała swe życie Bogu, że On ją prowadzi. Twierdziła, że nie może bez Niego żyć, opowiadała o swojej życiowej potrzebie Bożej łaski, o odczuciu żywego Boga.

Jak to rozumieć? Czym dla niej jest Bóg?

Jest ona w pewnym stopniu obeznana ze stanami mistycznymi, co uznaje za potwierdzenie prawidłowości swej drogi. Dla niej jednak «Bóg» nie jest wyżej niż stany, które zna. Jej doznania są niejednorodne: od utraty świadomości i chorobliwej gorączki do «rozpłynięcia się» we wszechświecie. Częste są widzenia z poziomu astralnego. To wszystko stale się powtarza.

Bóg dla niej jest bajka. «Zywego Boga» utożsamia z przeżywanymi stanami. «Służyć Bogu» — to odczuwać i przeżywać stany, które u niej są wynikiem różnych przyczyn, wielu nieprawidłowości jej sposobu życia oraz pozostałości przeszłości. Ona miesza wszystkie te stany — od chorobliwej gorączki do objawień — wyobraźnia również wnosi swój wkład do tej kolekcji l powstaje mętlik, w którym ona sama, bez cudzej pomocy, nie potrafi się zorientować. Szuka zatem człowieka, który dokładnie oddzieliłby jej urojone obrazy od realnych, a stany chorobliwe od rozjaśnionych, w sposób, który umożliwiłby jej zobaczenie i zrozumienie tego wszystkiego, a nie tylko wiarę na słowo.

Pani I. uważa, że Bóg jest z nią dopóty, dopóki odczuwa Jego łaskę. Gdyby utraciła połowę swych stanów, byłoby to dla niej «drogą w dół», oderwaniem się od Boga. Zwiększenie zaś czasu trwania, intensywności i różnorodności takich stanów odbiera jako «drogę do Boga».

Doświadczony mistrz stopniowo mógłby zamienić jej chorobliwe stany na mniej szkodliwe, ostrożnie ukazując jej możliwe dla niej rzeczywiste przejawy, przenosząc jej zainteresowanie na nie.

Później, gdy już będzie całkowicie «zanurzona» w nowym, stare już nie będzie jej się wydawać aż tak drogie. To w pewnej mierze ogólna zasada, według której prowadzi się pracę z uczniami.

Jeszcze raz nawiążmy do jej «wyrzeczenia». Ona tak naprawdę zrezygnowała z: mieszkania w warunkach miejskich; stałego kręgu przyjaciół; życia i pracy w mieście; pracy zawodowej5; urozmaiconego pożywienia; dobrej odzieży; wygód higienicznych; materialnego dostatku.

Sami już dobrze rozumiecie, że pani I. jest wzorem tego, jakim nie powinien być człowiek6.

Podczas waszego ostatniego spotkania powinniście jednak znaleźć do niej podejście. Tego nie potrafiliście zrobić.

Pani I. chciała usłyszeć prawdę o sobie, lecz wyrażoną w przystępnych dla siebie słowach, dysponuje bowiem małym zakresem percepcji. Należało zatem określić go i stosownie do tego działać, używając dostępnych dla niej zwrotów i terminów, jedynie nieznacznie modyfikując jej pojmowanie, pod swoim kątem widzenia. Niczego nie należało próbować łamać i przebudowywać. Nie miało też sensu wprowadzenie czegoś zasadniczo nowego. Powinno się tylko nieco poszerzyć horyzont wąskiego zakresu jej percepcji.

Powinno się posługiwać językiem zrozumiałym dla rozmówcy. Trzeba go poznawać. Najpierw należy uważnie słuchać, określić, Jakie Jest jego pojmowanie znaczenia słów. Właśnie na tym polega rozróżnianie ziemskich języków. Często jedno i to samo ludzie nazywają inaczej. Przeciwnie — pod tym samym słowem jeden człowiek ma na myśli jedno, drugi zaś -coś innego.

Pragnę, byście potrafili odróżniać działania prawdziwe od działań fałszywych, tj. działania łączące, jednoczące, tworzące — od rozdzielających, rujnujących.

Każdy powinien uświadamiać sobie z czego się składa, rozłożyć siebie na oddzielne części, mechanizmy, aby potem złożyć wszystko w całość i wykorzystywać tę «maszynę» swojego organizmu do własnych celów.

Każde centrum7 można przedstawić jako szczególny świat, specyficzny «organizm», który w pewnej mierze może żyć autonomicznie, niezależnie od innych centrów. Centra dominujące czasami myli się z istotą lub osobowością człowieka. Sprawnie powiązane między sobą centra tworzą system, który jest już o rząd wyższy. Steruje on czakrami, wykorzystując je według swoich potrzeb. System samych czakr także powinien być wyregulowany8; wtedy praca będzie przebiegała jak «po klawiszach», automatycznie.

Każdy człowiek posiada system czakr. Są to ogniwa dużego łańcucha, stanowiące jeden duży system energetyczny. Przez każdą czakrę można (jest to ich zadziwiająca właściwość) przenikać do innych poziomów wszechświata. Człowiek za pomocą czakr może przechodzić l powracać z jednego wymiaru w drugi.

Dobrze, że staliście się łagodniejsi, wszystkich «okrywacie» swą dobrocią; lecz są wymagane głębsze «przejścia» do rozumienia innych ludzi. Należy przenikać w głębię świata innego człowieka, jego problemów, jego rozumienia rzeczy. Trzeba zrozumieć podstawy jego światopoglądu, z jego pomocą spojrzeć jego oczami na zewnętrzny świat. Bez udziału drugiego człowieka będzie to niemożliwe. Konieczna jest jego pomoc. Niech zatem opowiada o sobie, a ty powinieneś przyłączyć się do niego i patrzeć z jego pozycji tam, dokąd on patrzy. Próbuj zdobyć umiejętność stania obok drugiego człowieka i słuchania jego, a nie siebie. Wtedy porównaj jego pojmowanie z obiektywnym obrazem świata. Możesz widzieć przestrzenny wizerunek przedmiotu, a twój rozmówca — tylko płaski, ponieważ zna przedmiot tylko z Jednej strony. Określ to czego nie widzi rozmówca.

Wyobraź sobie, że jesteś sam, malutki — przed Jedynym Bogiem całego wszechświata. Zobacz, jakim powinienieś był się stać, a jakim jesteś.

Ty — na Sądzie Ostatecznym. Wyobraź sobie co ci powiem i spróbuj teraz osądzić sam siebie. Czy czujesz się pod pręgierzem? I nie myśl o drobnych grzeszkach, a tylko o poważnych. Przygwoździłem ciebie Swoim Wzrokiem do ściany. Odpowiadaj!

Przecież chciałem cię nauczyć wielkiej Miłości...

Pomyśl o przeznaczeniu człowieka. O swoim przeznaczeniu. Jakim chciałby mnie widzieć Bóg i Jakim ja jestem? Co robiłem dla siebie i co robiłem dla innych? Co ofiarowałem Bogu?

Z tego punktu widzenia oceń teraz swoje życie, aż do dnia dzisiejszego. I określ jakim byś się stał, gdyby czas Sądu Ostatecznego został przesunięty.

I pamiętaj, że mimo wszystko Ja ciebie kocham!

Ucz się patrzeć na siebie oczami Boga.

Ustosunkuj się do obecnego etapu twego życia, traktując go jako podstawę do nowego skoku ku Doskonałości.

Bóg daje człowiekowi tyle dobra, ile jest gotów pomieścić. Dalej każdy rozporządza tym dobrem już według swego uznania.

Nauczcie się patrzeć na świat oczami Boga. Starajcie się — jak On -dawać ludziom tyle dobra, ile każdy może zmieścić.

Bardzo pięknie przeprowadziłeś ten uzdrawiający seans! Gratuluję! Bardzo cię kocham !

«Panie! Rozdziel tę Miłość do mnie — na wszystkich!»9

Zrobiłeś teraz poważny błąd. Nie powinienieś był ani na chwilę dopuścić do siebie tej myśli, że Ja kocham ciebie bardziej niż innych. Kocham bardzo — wszystkich, i ciebie wśród nich.

 

Zabraniam wam wywierania jakiejkolwiek presji na otoczenie. Dysponujcie tylko własnym stanem miłości, żadnego kija w rękach! Każdy ma wolną wolę w sposobie wykorzystania podanej przez was informacji.

Waszą osobistą odpowiedź Bogu określa wasz stan miłości. Nie macie prawa być poza nim! W przeciwnym razie stracicie podstawę, z której korzystając, możecie pracować dla Boga.

Jeśli tylko ta podstawa jest mocna, to nie zbłądzicie.

Jeszcze raz powtarzam dla tych, którzy przekazują ode Mnie informacje! Nikt z was nie powinien obstawać przy konieczności przyjęcia tego, co wypowiadam przez was. Każdy posiada swoją wolną wolę i swój rozum. Każdy ma prawo przyjmować wypowiedziane do niego słowa, w miarę swoich zdolności i możliwości. Nie można nikomu narzucać własnego rozumienia słów Boga; przecież to, co jeden przyjmuje za prawo, drugi może uznać za drwinę.

Doprowadźcie do tego, by rozpłynięcie się granic ciała, «rozszerzenie» siebie zachodziło całkiem swobodnie, aby taki stan stał się naturalny; tylko przez to dojdziecie do tego, że będziecie odczuwać zupełny spokój i harmonię z zewnętrznym środowiskiem, z Bogiem.

Przeniknięcie w subtelne poziomy innych obiektów (minerałów, roślin, zwierząt, ludzi) pomoże lepiej się zharmonizować z całym wszechświatem. Ta metoda m.in. pozwala skutecznie pomagać ludziom, wyrównując ich energetyczne stany.

Opanowując to wszystko, człowiek w znacznej mierze wyrywa się z okowów materii, przestaje być więźniem swego ciała fizycznego.

 

Przyjmijcie nową modlitwę-medytację:

 

Stwórco, Ojcze i Władco! Panie!

Łaską i błogosławieństwem Twoim obejmij nas wędrujących10!

Rozjaśnij nas światłem Twojej Miłości i Mądrości,

I daruj nam jego nie gasnącą cząstkę!

Oblecz nasze serca w czystość pokory, radość pokoju i ciszy!

Ożyw w nas niewyczerpalne źródło siły i napełnij naszego

ducha mocą! Uwolnij nas od wszystkich pragnień, oprócz jednego:

czynić Twoją wolę! I nie pozbawiaj nas Twej pomocy w modlitwach naszych!

Podaj, Panie, wszystkim potrzebującym niezbędne dla nich pożywienie!

Zachowaj naszą planetę, dopóki jest na niej chociaż jeden cierpiący!

Niech odkryjemy radość i szczęście w nieustannej walce z samym sobą!

I niech będzie każdy nasz wysiłek dla dobra wszystkiego, co istnieje!

Niechaj nasze życie stanie się niekończącym się bohaterskim

czynem na drodze poznania prawdy!

Wieczna cześć, dziękczynienie i chwała Tobie, Panie!

Amen.

 

Rozwój następuje przez aktywne opanowanie nowych nawyków, a nie Jedynie przez wyrzeczenie się wad. Zobaczcie, czy tak rozumieją to ci, którzy idą z wami? Zanalizujcie to, a dostrzeżecie wiele interesującego.

Należy zagłębiać się w świat każdej osoby — wówczas indywidualne cele będą zrozumiałe. Aby ludzie pracowali razem, powinni mieć realny dla każdego, wspólny cel.

Chcąc osiągnąć prawdziwą jedność, trzeba, by każdy odczuwał swoją odpowiedzialność za innych.

Uczcie się widzieć człowieka z jego obiektywnymi interesami, tak jak go widzi Bóg. Dążcie do udzielania mu bardziej wykwalifikowanej pomocy -takiej, jaką okazuje Bóg. Uczcie się dawać bliźniemu tyle dobra, ile on potrafi zmieścić, ponieważ właśnie tak postępuje Bóg.

Traktujcie swoją służbę jako miłość, a nie jako pracę.

Ty wykonujesz swe dzieło, Ja — steruję wydarzeniami. Droga do Mnie prowadzi przez nieustanne rozmyślanie o Mnie. Nie Jestem abstrakcją. Rzeczywiście istnieję. Nie może brakować czasu na tę medytację. To przecież Twoje życie ze Mną.

Albo Mnie kochasz, albo nie ma żadnej wielkiej pracy.

Cały czas staram się wam mówić o miłości. Bez tego nie istnieją ewolucja, postęp. Każdy z was rozumie miłość na swój sposób. Nie każdy na oścież otwiera serce dla miłości. Każdy chce być kochanym, lecz nie każdy jest gotów bezwarunkowo sam kochać.

Miłość jest podstawą wszystkiego. To napędowa siła Boga.

Stale medytujcie na temat miłości. Stopień spełnienia tego, to wskaźnik możliwości dalszej pracy.

Kochajcie Boga, zbliżcie się do Niego — a On zbliży się do was.

Najlepszy sposób zrujnowania miłości to żądać miłości dla siebie. Kochać, to znaczy oddawać, a nie brać, oddawać bez wymagania zwrotu, bez nadziei na zwrot.

Zobaczcie, czy jesteście zdolni obrazić się na kogoś? To pytanie kontrolne.

Napełnijcie się światłem, trwajcie w świetle, bądźcie światłem dla wszystkich!

Bądźcie czułymi. Wprowadzajcie swoje współczucie w życie każdego. Rozumiejcie ludzi i kierujcie nimi. Nastrajajcie dusze ludzi, by współgrały z całym wszechświatem.

Światło powinno się stać waszym rodzinnym domem. Trzeba, by to przestało być dla was metaforą.

 

Nigdy nie chciejcie niczego od nikogo.

Będziecie mieli nowy wymagający program, który ma na celu wprowadzenie was na zupełnie inny poziom. Będą wykorzystywane również dawne metody, lecz przyniosą one inny rezultat. Powinniście stać się silnymi wojownikami o nieugiętej woli.

Zaczynam drugi stopień mojej szkoły na Ziemi, drugi etap prób. Nie pogodzę się z waszymi wadami, nie będę pobłażał waszej głupocie. Ze Mną pójdzie tylko ten, kto potrafi podołać realizacji Mojego planu.

Wspinaczce w górę powinno towarzyszyć wyrzeczenie się ziemskich trosk i przywiązań. Wszystko, co ziemskie, musi pozostać na Ziemi. Wy zaś powinniście żyć innym życiem, które wam dam — życiem Bożej łaski. Zaczniemy to wiosną. Teraz trwa etap przebudowy waszych ciał, prób opanowywania nowego systemu życia, adaptacji do nowych warunków.

Czystość, świeżość powinny wypełnić każdą komórkę waszych ciał. Należy stworzyć jak gdyby nowe ciała do życia w nowych warunkach; lecz po to trzeba będzie z wielu rzeczy zrezygnować, porzucić je.

Powinny zostać stworzone warunki do «oderwania się», aby nabrać wysokości (wzniesiecie się pionowo w górę). Dosyć poważny problem stanowi to, że obecnie wasza ziemska sytuacja jest niepomyślna. Wyjście z niej — tylko w górę.

Przypomnijcie sobie, jak prowadziłem was przedtem: stopień za stopniem. Teraz przed wami nowa wyżyna, którą należy zdobyć.

Zostałeś postawiony przeze Mnie w bardzo skomplikowanej sytuacji życiowej. Lecz właśnie taka sytuacja jest teraz niezbędna dla twojego rozwoju. Niepowodzenia na twojej drodze są nieprzypadkowe. Wciąż jeszcze stoisz poza społeczeństwem, chociaż bardzo wiele już zrobiłeś w tym zakresie.

Nie uwzględniasz jeszcze jednego bardzo ważnego czynnika: zrozumienia swej roli w społeczności i stojących przed tobą zadań. Jeszcze raz sformułuję twoje zadanie: «człowiek jako część składowa społeczności». To zagadnienie obszerne, wieloaspektowe; rozpatrz każdy aspekt.

Teraz bardziej konkretnie o pracy. Przyszłe powodzenie będzie zależało od uwzględnienia przez ciebie różnych punktów widzenia ludzi, zaznajomienia się z ich poglądami i ich opracowania. To może być nowe i cenne dla ciebie. Obecnie nie jesteś jeszcze wolny od ograniczeń. Spróbuj jeszcze raz wykonać mentalną pracę i wybrać dla siebie różne sposoby służenia ludziom na Ziemi. To przyniesie ci nieoceniony pożytek. Poszerzaj zakres możliwości zastosowania swoich sił.

Na nowym etapie pracy będziecie musieli przestać odczuwać siebie jako osoby materialne, nabyć umiejętność nieodczuwania swych ciał, uzyskać zdolność widzenia swego ciała z boku. Zachowajcie czujność wobec Mojej informacji: przecież wy jesteście Moją szkołą.

Oczyszczenie umysłu osiąga się przez myślenie cały czas tylko dobrze, nie pozostawiając ani jednej złej myśli. Jest to możliwe tylko w nirwanie. Osądzanie to najłatwiejszy sposób samoutwierdzenia (błędnego). Cokolwiek by każdy z was robił, powinien to wykonywać dla Mnie i odczuwając Mnie.

Wszystkie wasze myśli i wy cali jesteście jak na dłoni przede Mną. Każdy z was powinien stać się całkowicie włączany we Mnie — wtedy znikną wszystkie problemy.

Co przyniosłeś do Mnie? Czym wzbogaciłeś Mnie? Powinniście być przygotowani do tej rozmowy. Miejcie na uwadze: komu jest więcej dane -od tego więcej się zażąda.

Wszelkie zdobycze są niczym, jeżeli jesteś sam. Inni powinni otaczać cię jak żywo wzrastającą ruń. Skup się na siewie i pielęgnacji nasion.

Patrz na konkretnych ludzi tak, jak na przebywających w Oceanie.

Nie dziw się prymitywizmowi niektórych nauk religijnych: ich prymitywny język jest przeznaczony dla laików, służy ich przebudzeniu. Niektórzy z nich zaczną własne poszukiwania i pójdą dalej.

Nie przywiązuj się do ludzi! Jeśli się do nich przywiążesz, to przeoczysz Boga.

 

Być w Bogu — to znaczy całkowicie być włączonym w Ocean Jego Świadomości.

 

Powinniście swobodnie zmieniać metody. Nie bójcie się oderwania od ostatniego punktu starego programu.

Jako przykład dla was niech posłuży dmuchawiec. Jego nasiona odrywają się i lecą — i nie wiedzą, gdzie wylądują. Lecz tam, gdzie wylądują, właśnie tam zacznie się nowe życie. To element nieprzywiązania, wolności. Brak przywiązania do starego pozwala na otrzymanie nowego.

Dostawszy się na nowe miejsce, musicie rosnąć i rozwijać się. W tym nowym punkcie, w którym się znajdziecie, będziecie mogli wszystko zobaczyć inaczej. Ten aspekt nowego umożliwi wam nowe, świeże spojrzenie na świat, na wiele prawd.

Nie bójcie się odrywać od dawnych dogmatów!

W wyniku przyszłego etapu pracy ze Mną osiągniecie nową granicę, którą znowu trzeba będzie pozostawić za sobą, na nowo się oderwać i zacząć nowy cykl.

Ciało fizyczne ma bezpośredni związek z całą pracą duchową. Przemieszczacie się po Ziemi za pomocą ciał. Popatrzcie na ciało jak na wygodną powłokę, na futerał, w którym przebywacie. Ta powłoka nie powinna krępować waszych zamiarów. Powinna być posłusznym narzędziem, a nie złośliwym wrogiem. Przecież jest stworzona przeze Mnie dla wygody waszego życia.

Ciało to najgrubszy poziom was samych, który powinniście wyćwiczyć. Jeszcze raz mówię: ta powłoka jest jak odzież. Dobra odzież nie przeszkadza, a pomaga. Trzeba, aby nie krępowała ruchu, nie stwarzała przeszkód, lecz dokładnie wykonywała to, co jest potrzebne jej wlaścicielowi.

Realność waszej doskonałości zaczyna się na poziomie fizycznym.

Odszukajcie pomost, który łączy dwa brzegi: odsunięcie się od ciała i połączenie z nim odczuciami. Niech przyświeca wam hasło: kierować ciałem, a nie być mu poddanym. Świadomość swobodnie działa w swobodnym ciele.

Ani jednej poprzedniej metody nie należy stosować po prostu z przyzwyczajenia. Powinno się preferować nowe sposoby.

Przyrównajcie duchową szkołę do wizerunku żmii. Żmija posuwa się do przodu, niepotrzebne komórki jej ciała odpadają, a zdrowe posuwają się dalej za głową. Stanowi ona szczególny narząd. Składa się z kilku elementów; odpowiada za kierunek ruchu ciała. Głowa Jako pierwsza pokonuje przeszkody. Ruchy obmacującego drogę języka nie stanowią jeszcze o posuwaniu się ciała.

Głowa jako część «ciała» duchowej szkoły to grupa przodująca. Język to własne poszukiwania każdego jej członka. Ich losy mogą być indywidualne, lecz to nie przeszkadza im we wspólnym «posuwaniu się» — rozwoju.

Każdy człowiek ma swój los, swoje życie. Praca ezoteryczna zakłada łączenie, sumowanie osobistych wysiłków każdego w celu realizacji wspólnych zadań. Osobiste życie każdego jest uzależnione od innych na okres wspólnego rzutu. Powstają przy tym bardzo ścisłe związki. Ludzie w takiej grupie stanowią jedną całość. Grupa może pracować dobrze, źle lub nawet cofać się, jeżeli nie ma w niej wyraźnego, jednego kierownictwa lub jeżeli skład grupy jest przypadkowy. Ostatniego błędu zawsze unikaliście, gdyż nie kształtowaliście grupy sami, ale robiłem to Ja.

Na każdym etapie pracy — w zależności od konkretnych zadań — stosuję wśród was swego rodzaju «włączniki» i «wyłączniki», czyniąc aktywnymi lub pasywnymi tych lub Innych członków grupy. Bywają także momenty ponownego «ładowania», aby wszyscy odpoczęli i nabrali nowego impulsu do pracy. Każdy członek grupy pomaga — chcąc lub nie chcąc — w uczeniu się innych. Wzajemne oddziaływania mogą być różnego rodzaju i czasami przybierają niespodziewane formy. Przypomnijcie sobie, że Jezus też miał bardzo różnych uczniów.

Czasu Jest mało, a do zrobienia pozostało jeszcze bardzo wiele. Zabieram w drogę tych, którzy przyszli do Mnie i prowadzę ich wąskimi ścieżkami. Nie możecie znać wszystkich przeszkód, które czyhają na drodze i dlatego powinniście się trzymać Mojej ręki. Chcę, żebyście nie patrzyli wstecz. Wasz krok powinien być równy, chód pewny. Wasza uwaga powinna być skierowana na Mnie.

Po to, aby realizować Mój plan, będziecie musieli nauczyć się patrzenia z wewnątrz na samych siebie. Program ten będzie się składał z intelektualnych oraz fizycznych trudów na tle miękkiej fali miłości. Sukces będzie poprzedzało kilka waszych prób, które «przetrząsną» całą waszą energetyką. Mam także zamiar przebudować wasze myślenie; dlatego powinniście odstąpić od niektórych Jego szablonów.

W szczególności należy zburzyć nawyk odrębnego myślenia, istnienia jako osobno myśląca istota. Granice odczuwania siebie powinny się rozmyć. Odrębna istota powinna zniknąć, rozpuścić się, utonąć w Oceanie jedności wszystkich żywych istot. Każde działanie powinno wynikać nie z siebie, l wracać — nie do siebie. Przy tym nie ma indywidualnej energii, lecz jest ogólna (w zwykłej praktyce religijnej sprzyjają temu pewne formy rytualne). Takie połączenie powinno się odczuwać na wszystkich poziomach: od grubych do najsubtelniejszych. W tej realizacji współistnienia ze wszystkimi ludźmi urzeczywistnia się prawo miłości, przyniesione na Ziemię przez Jezusa Chrystusa.

 

Daję wam na drogę kilka pouczeń:

 

Zaczynaj wszerz opanowywać Pustkę wszechświata. Nigdy z rozpędu nie pchaj się do piekła. Najpierw rozejrzyj się — potem działaj.

Nigdy nie strzelaj ani do ludzi, ani do zwierząt.

Nigdy nie jedz mięsa [żywego] lub zabitych stworzeń.

Nigdy nie wkładaj głowy w paszczę lwa lub tygrysa.

Nigdy podczas ruchu nie łam swej laski, która jeszcze się przyda.

W bitwie chroń swą duszę i nie oddawaj siebie całego walce.

Nigdy nie atakuj pierwszy.

Ćwicz się w dostrzeganiu Mnie w tym, co żywe, badając życie wszędzie, w najtajniejszych zakątkach.

«Magia słów» nie może doprowadzić do zrozumienia Prawdy. Szukaj jej źródła dla twojej duszy.

Na danym etapie szukaj doskonałości, przez przyjęcie wszystkiego. Jestem wszędzie i w każdym przejawie każdego stworzenia.

Ucz się myśleć sahasrarnie o całej przyrodzie — w całym wszechświecie. Ja jestem AAM11.

Atman12 jest jeden dla wszystkich. W Atmanie nie ma różnic. To hasło powinno was prowadzić. Atman jest «włączony» we wszystko. Przyjmijcie to twierdzenie. Jestem Atmanem. Zaczynajcie medytować wprost od tego poziomu. Powinniście «włączyć» Mnie w waszą pracę. Nic nie powinno być wykonywane beze Mnie. Powinniście odczuwać nieprzerwanie obcowanie ze Mną. Właśnie to jest najwyższą formą nirwany.

Uznajcie, że nie macie już więcej indywidualnych struktur. To założenie powinniście teraz przyjąć, aby utrwalić się w nirwanie, by zająć w niej «no-we rubieże».

Proponuję wam pytania testowe, służące do samoanalizy: «Oto pozostałem bez swojej cielesnej powłoki. Co teraz mam robić?»

Jeszcze raz wyobraź sobie, że już umarłeś... Spójrz stamtąd — tu: co ma i co nie ma wartości w obliczu śmierci.

Obserwuj to, co będę z tobą czynić...

Prześledźcie analogię indywidualnego rozwoju z rozwojem przejawionego wszechświata. Z prawie niczego, z czegoś bardzo małego rozwijają się spirale, zaczyna się ruch jak w dziecinnym bączku. Obracanie się bączka określa przezwyciężenie inercji jego spoczynku. Oto tak i Ja zaczynam pracę z każdym z was. I wraz z obracaniem się bączka wzrasta jego energia oraz ilość światła, które on emanuje, zaczyna wibrować i rozbrzmiewać przestrzeń dookoła... — i cały świat pewnego razu się zakręci! I tak będzie się działo niezliczone mnóstwo razy.

Przekroczcie wasze dotychczasowe granice. Popatrzcie z nowych pozycji, posługując się czasem kosmicznym. Powinniście otworzyć siebie na przyjęcie nowego — kosmicznego — czasu.

Prawa życia na Ziemi — to prawa narodzin i śmierci. Waszym obowiązkiem jest dzisiaj wydostanie się z tego koła. Możecie się stać panami swych losów.

Abym mógł rozpocząć realizację tego programu dla was, musieliście dostać się tu, gdzie teraz się znajdujecie. To, co zrobiliście stanowi minimum, służące do zmiany waszego bytu. Chcę was wtajemniczyć w sposoby, które pozwolą uczynić o wiele więcej. Temu będzie poświęcony nowy cykl pracy.

Nauka rzeczywistego panowania nad sobą będzie wymagała opanowania niezachwianego przebywania w nirwanie.

Jeden przygotowuje się do życia, a inny przygotowuje się do śmierci... Tym różnią się ludzie13.

Z tych dwu tendencji żadnej nie można uważać za absolutną: dziecko powinno się przygotowywać właśnie do życia na Ziemi, bo inaczej niczego nie będzie się mogło nauczyć; lecz starzec, postępujący tak samo i nie myślący o śmierci, jest śmieszny. Kiedyś powinien następować moment przełomowy. Jest on dla każdego Indywidualny. Niech nadchodzi naturalnie, bez przymusu. Należy jednak ludzi informować o tym.

Powtarzam: tych, którzy nie zakończyli pierwszej fazy, nie należy próbować przeprowadzać do drugiej; grozi to naruszeniem psychicznego zdrowia.

Przejść obie fazy mogą tylko namiętni, energiczni ludzie. Ich energiczność — po opanowaniu pierwszej fazy — powinna być skierowana na opanowanie drugiej. Należy dobrać sposoby rozwoju aktywności do tych uczniów, którzy jej nie posiadają.

Przed wyruszeniem ku nirwanie każdy człowiek powinien przejść okres dojrzewania na czysto materialnym poziomie; inaczej zaplącze się i zabłądzi. Rezygnacja z tego, co ziemskie, powinna być ściśle dobrowolna, naturalna, a nie przymusowa lub podejmowana kosztem woli. Motywem powinna być intelektualna decyzja, całkowicie współbrzmiąca z centrum emocjonalnym, mająca «błogosławieństwo» tego ostatniego. Rezygnacja powinna nastąpić we właściwym czasie.

Gdybyś wiedział, jak drogi mi jest ten łajdak, o którym teraz myślisz! Jak wiele poprzez niego mogę nauczyć innych ludzi! Ciebie przecież także uczyłem za pośrednictwem takich jak on.

Nakierowuję każdego z was, we wzajemnych oddziaływaniach z innymi ludźmi, na te czyny, do których jesteście zdolni, to Jest w zakresie możliwości każdego: fizycznych, intelektualnych, etycznych.

Tak właśnie wypróbowuję świątobliwych, proponując im te lub inne działania. W ten sposób właśnie wykorzystuję przestępców, tzn. ludzi etycznie głęboko upadłych, aby innych uczyć mądrości.

W tym sensie w każdym człowieku tkwi wola Boża.

Dotychczas zrobiłeś wiele z tego, co chciałeś. Lecz najważniejszego jeszcze nie dokonałeś: w należytej mierze nie pokochałeś jeszcze we Mnie Mojej Samej Istoty i nie pokochałeś jeszcze wszystkich ludzi.

Chcę widzieć ciebie zawsze wolnym i kochającym Mnie. Uwolnij się od wszystkiego, co temu przeszkadza.

Odczuj rytm życia Boga i wejdź w niego.

«Chcę aktywniej uczestniczyć w ewolucji, pomagając w rozwoju innym istotom. Dręczy mnie moja pasywność.»

Popatrz na Mnie: czy Ja jestem pasywny? Jestem aktywny i wiecznie żywy!

Lecz całkowicie «wejść» we Mnie jest trudno. Aby to zrobić, powinieneś mieć większą siłę. Rozwinąć ją można tylko współdziałając ze Mną we wszystkim, cokolwiek bym powiedział lub kazał cl zrobić.

Gdy poznasz, że nie masz już więcej nic do zrobienia na Ziemi, wtedy będziesz ze Mną. Inaczej cały czas będziesz zatroskany14.

 

[Zapamiętajcie moje słowa tak, jakbym Ja istniał dla waszych dążeń duchowych. Los Mój jest zawarty w zachowaniu, ochronie praw dążności, rozkwitu w Duchu. Zależność wasza ode Mnie — w losie wspylnóm.]

Szukajcie w sobie płomienia boskiego postrzegania, uniesienia. Zajrzyjcie w duszę Boga i zachowajcie jej ciepło. Rozpalcie ten ogień najpierw w niedużym wymiarze, potem rozszerzcie go.

 

Należy szczerze zapragnąć zbliżenia ze Mną, wspólnych trudów.

«Nie mam już nic do robienia na tej Ziemi!»

Wznoś się duchem i stań jedno ze Mną.

«Jak to zrobić szybciej?»

W tobie Jest jeszcze wiele ziemskiego, co cię wiąże.

«Co mianowicie?»

 

Ten, kto odrzuca wszelkie przywiązania, ten staje się jedno ze Mną.

Stać się jedno ze Mną — oto na teraz najistotniejsza myśl dla ciebie. Jak najrychlej to realizuj. Powtarzaj tę formułę jak wołanie, jak mantrę.

Przyczyna wzburzenia i cierpienia duszy tkwi właśnie w jej odrębności od Boga.

Wrogów należy kochać, szanować, a nawet cieszyć się z ich zwycięstwa nad tobą. Jeżeli zaś w nich uderzać, to powstają przykre i niepotrzebne trudności karmiczne.

Czekają na ciebie próby, za które będziesz Mi bardzo wdzięczny. Jutro poznasz odpowiedzi na pytania, które zadałeś mi dzisiaj. Spieszę się, by powiedzieć ci o tym, ponieważ twój czas na Ziemi się kończy. Dziś o północy zaczynam odliczanie twoich godzin pobytu na Ziemi. Dalej -nieznane, inny świat.

 

Umrzesz tej nocy, o świcie. Przemyśl: czego jeszcze nie zrobiłeś?15

 

Praktycznie od razu nie można spełnić waszego dążenia do Mnie. Konieczne są wielokrotne wzloty i szybowania...

Wierzcie, że cud zmartwychwstania poprzez substancję Życia jest dla was niezaprzeczalny.

Moje «połowiczne» decyzje realizujcie w sobie do końca. Życzcie dobra przyjaciołom i wrogom, bez przymusznia ich do wyboru odpowiedniej drogi.

Szukajcie prawidłowych rozwiązań problemów, przenikając w serce Boga — życie ciche, wieczne, wolne od trosk.

Nie dopuszczajcie do siebie pustych, przemijających trosk o dzień wczorajszy i przyszły.

Skała jest twarda, lecz jest zniszczalna; natomiast w życiu wiecznym przetrwa tylko nieśmiertelne serce — najcenniejsze w życiu duszy16.

Niepodzielnie zachowując bezgraniczne służenie Prawdzie Bożej, umiejcie wykorzystywać dążenie innych ludzi do światła.

Istnienie na poziomie nieprzejawionym będzie możliwe tylko dla mądrych. Należy stać się «upieczonym» jak naleśnik — i z jednej i z drugiej strony. Gdy to się stanie — od razu spokój ogarnie twoją duszę, nastanie płynne istnienie.

Dość obawiania się poszukiwań. Nie ma w tym nic strasznego. Wątpliwości są niebezpieczne tylko dla idiotów. Strach jest zgubny dla życia w świecie.

Zachowujcie niezależność sądów.

Dość oczekiwania na Moją pomoc: nie mogę zmienić waszego życia szybciej niż wy sami.

Płyńcie, opływając wszystkie brzegi i przeszkody. Płynność to zachowanie energii — własnej energii spokoju.

Zyskajcie spokój sam na sam ze Mną, bez żadnych walk i bitew.

Strzeżcie się skomplikowanych dróg poszukiwania prawdy. Ja jestem w Atmanie i w istocie wszystkich rzeczy.

Bohaterski czyn dobrowolnej śmierci dla innych jest pożyteczny, lecz dla was istotne jest co innego. Wasz los polega na walce o Doskonałość do ostatniego tchnienia ciała, a nie na dążeniu ku śmierci.

Zachowajcie przy tym poczucie absurdalności (dla was) życia na Ziemi. Zanurzcie się w bycie Boga. Wezwani — do życia wiecznego!

«Lecz nie chcę być dłużej w tym ciele!»

Rozwiązanie tkwi w tym, aby stawać się coraz bardziej niezależnym od ciała. Powinieneś przyjąć swój los. Oczekuj!

Jutro śmierć dotknie cię swym prądem. To przestrasza bojaźliwych ludzi.

Łatwo jest porzucić życie na Ziemi; lecz dla was odtąd byłby to postępek egoistyczny. Pozostawiam was na Ziemi i polecam wam rozwijać jogę.

Naucz się nie pragnąć niczego poza elementarnym zabezpieczeniem ciała. Wszystko inne jest we Mnie i ze Mną.

Wyzwoliłem cię i ziemska karma niech cię już więcej nie niepokoi. To jednak trochę mniej niż połowa drogi do Doskonałości.

Rozluźnij się na kilka dni przed nowym etapem- Odpocznij, nie męcz się!

Ty i każdy z was to tylko krótkie mgnienie w Wieczności wszechświata.

Pamiętajcie, że każdy człowiek najpierw rozwija ciało, potem umysł, a następnie świadomość.

Prawda tkwi w tym, że Ja Jestem między wami, w was, w całym wszechświecie, w każdej żywej istocie. Szukać Mnie w niebie jest, jak wiecie, niepotrzebną stratą czasu i sił.

[Kiedy wiadra są opuszczone do studni, każde z nich znajduje się na swojej wysokości. W którym z nich Jest więcej Mnie? W tym, które jest niżej czy wyżej? Podniosłem was nad studnię... I świecicie nad nią wysoko. Jeżeli okaże się, że jesteście zbyt wysoko, to za każdym razem opuszczę was na tyle, żebyście nie odlecieli i nie eksplodowali]. Moja Mądrość polega na tym, aby pozwolić człowiekowi szybować tyle, ile sam zechce, lecz tak, aby nie pozwolić mu się spalić, upaść, rozbić się. I prowadzę was powstrzymując napór namiętności w dążeniu do Mnie.

Oto pokonałeś jeszcze jedną rubież. Co będziemy robić dalej? Powiedz Mi sam.

Problem twego odejścia od ciała biorę na Siebie. Ja będę za to odpowiedzialny.

Uświadom sobie znikomość swoich spraw na Ziemi w obliczu Wszechobecnego Boga — to zapobiegnie wrażeniu o własnym znaczeniu.

Bądź zawsze zwrócony twarzą do Boga. Jesteś w Oceanie Wszechobecnego Boga. Zanurz się w Nim — i rozpłyń.

Zachowujcie miłość w sercu «nie przyciągając» do siebie ludzkiego posłuszeństwa.

Służcie ludziom, tak Jak Ja Im służę — chociaż oni o tym nie wiedzą. Nadzieja pochodzi z myśli o przyszłości. Należy żyć tutaj i teraz.

Odrzucić wszelkie: «potem zrobię», «potem się powiedzie»!

 

"Czym się zajmujesz Panie Brahmanie17? Na czym polega Twoja praca?»

Mój wzrok jest skierowany na prace wszystkich ziemskich istot. Odpowiadam milością na miłość, na wszystkie przebłyski miłości, podtrzymuję je i wzmacniam.

«Co potrzebne Jest człowiekowi, by stał się Brahmanem?»

Miłość, czystość i siła. Siła — aby wykonać to, co zrobiłeś teraz, wychodząc na spotkanie ze Mną.

«Czy trzeba posiadać również doświadczenie życiowe?»

Tak — aby pomagać ludziom, aby pomoc była skuteczna.

«Czy może kochający i subtelny, lecz głupi człowiek wtopić się w Ciebie?»

Jak wiesz, przybliżyć do Siebie mogę tylko Ja. A po co jest mi potrzebny taki nieborak? On na razie jest bardzo daleko.

«Panie Iśwaro18, czy mogę połączyć się teraz z Tobą?»

Nie, niech twym domem Jakiś czas będzie Brahman. Takiego, jakim Jesteś, nie potrzebuję cię. Brahman roztacza Swoją Miłość na wszystkich l na wszystko. Ucz się od Niego.

Usuń kinetyczność, wszystkie pozostałości radżasu19, kszatryzmu20 m.in. w gorliwym rozpowszechnianiu swej wiedzy.

Usuń wszystkie pozostałe strzępki swego «ja», przejawiające się w ambicjonalności i w traktowaniu niektórych ludzi jak wrogów. Stań się pokornym.

Popieraj we wszystkich istotach wszystkie przejawy ich miłości, również — w ludziach niemoralnych.

A co do twego przebywania na Ziemi — ponoszę za to odpowiedzialność.

Poznałeś Boga we wszystkich aspektach, lecz jeszcze nie jesteś Bogiem. Nie można stać się Bogiem, można zniknąć w Bogu. To różne sprawy.

Paś owce Moje, nie zapominając przy tym o Mnie. Dalsze swe stopnie będziesz mógł osiągnąć tylko przez służenie ludziom, podobnie jak Ja. Zbadaj, jak Ja to robię. Chcę uczynić z ciebie Boga, lecz w tym celu powinieneś przestać być człowiekiem.

Czy Bóg może się obrazić?

Przyczyną zwolnienia tempa wzrostu jest własne odosobnienie.

Iśwara — to Świadek i Doradca, lecz nie dyktator.

«Jak Ty służysz ludziom, Panie Iśwaro?»

Stoję z boku nie wciągnięty w codzienność i ci ludzie idą do Mnie, którzy chcą iść. Sam nikomu nie «wchodzę w duszę». Każdy z przychodzących do Mnie, bierze ode Mnie tyle, ile zechce i ile wziąć może.

Ja stoję i promieniuję światłem — każdemu pozwalam nim się żywić.

Bądź Jedno ze Mną — nauczę cię kochać wszystkich jedyną Moją Miłością.

Tak, Ja jestem w całym wszechświecie. Tak, wielowymiarowy wszechświat nie miał dla ciebie dotychczas dna, lecz kto ci powiedział, że Jestem na samym dnie ? Jestem całym wszechświatem od dna do ciała każdego stworzenia21.

Jestem jak Ognisko. Z dna postępuje Mój płomień, a na górze tkwią czarne gałęzie. Dotarłeś do samego dna, wspaniale!

Dzisiaj wtajemniczam ciebie w istotę procesów zachodzących we wszechświecie; lecz zrozum jedno: nie należy bać się o siebie, gdyż Ja Jestem we wszystkim. Każdą błahostkę, każdy drobiazg zmienię dla ciebie, jeżeli będziesz ze Mną, zrobię to nawet w każdym twoim śnie, jeżeli tylko będziesz we Mnie.

Wszechświat ma dno. I to dno — to też Ja. Jestem Wszechobecnym Ogniem. Spośród ludzi nie potrzebujesz już wybierać więcej sojuszników. Teraz przed tobą całkowite połączenie ze Mną.

Zapamiętaj: do Boga, do Iśwary, każdy idzie sam. Iśwarą to dom, do którego każdy wejdzie tylko wtedy, gdy będzie mu bardzo potrzebny. Nikogo nie można wprowadzić do niego za rękę. Nauczanie jest dopuszczalne tylko na wcześniejszych stopniach. Niech ludzi kieruje do Mnie -każdego! — jedynie pragnienie poznania Mnie, a nie twój lub czyjł inny przykład.

Ludzie powinni «wchodzić we Mnie» nie przez swą właściwość naśladownictwa; przecież technika medytacji nie jest tutaj główna. O tym decyduje tylko Miłość — Miłość do Mnie.

 

«Powiedz Panie, czym mam się Jeszcze zajmować na Ziemi, dopóki z niej nie odejdę?»

Kochaj swą matkę, kochaj Chrystusa, skieruj swą miłość na połączenie ze Mną, kochaj wszystkich ludzi i wszystkie stworzenia, kochaj ich razem ze Mną — równolegle, tak jak Ja. I porównuj.

Ucz się ode Mnie wszystkiego. I wszystkich poznawaj sam na sam ze Mną. Niech oni znajdą swoje schronienie we Mnie, a nie w kontakcie z twoim ciałem.

Rzeczywiście należy do końca, do samego dna wejść do wielowymiarowego wszechświata; tylko wtedy, stamtąd, można realizować w całej pełni to, co wam powiedziałem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

KTO MOŻE ZOSTAĆ MAGIEM?

sobota, 25 lipca 2009 21:36

KTO MOŻE ZOSTAĆ MAGIEM?

Przypomnijmy, że ewolucyjny proces doskonalenia składa się z trzech głównych linii: intelektualnej, etycznej i psychoenergetycznej. W miarę przyswojenia przez człowieka dwóch pierwszych, Bóg — w naturalnych warunkach — otwiera przed nim stopnie pracy psychoenergetycznej.

U osób niedojrzałych pod względem etycznym i intelektualnym, uczonych wbrew prawom metodologii doskonalenia duchowego zaawansowanych technik psychoenergetycznych, może dojść do spotęgowania wad etycznych, a nawet zaburzeń typu schizofrenicznego i paranoicznego.

Korzystny i bezpieczny dla wszystkich jest poziom pracy, zapewniający rozwój “serca duchowego” (zwanego inaczej czakrą anahatą lub środkowym dan tienem) — narządu bioenergetycznego odpowiedzialnego za wytwarzanie emocji “serdecznej miłości”. Będzie to pożyteczne dla zainteresowanych tym osób, w dowolnym wieku i o każdym trybie życia.

Na każdym z następnych etapów pracy psychoenergetycznej jest wymagana coraz to większa selekcja adeptów, której nauczyciel dokonuje na podstawie np. rozmów osobistych, proponowanych uczniom występów na seminariach oraz odpowiedzi w ankietach. Mogą one zawierać m. in. pytania o preferencjach politycznych (przykładowo można od razu wykluczyć osoby profaszystowskie, a także po prostu politycznie niedojrzałe), a nawet dotyczące zwykłej codzienności, np.:

“Co się stanie, jeżeli w herbacie zamieszać cukier nożem?”. Wariant prawidłowej odpowiedzi to: “Cukier się rozpuści”. Ludzie o niskim poziomie intelektualnym mogą odpowiedzieć wg szablonu, charakterystycznego dla ich środowiska (przynajmniej w Rosji), np. “Nóż się stępi”; “Co się stanie, jeżeli nadmiernie gorącą herbatę rozcieńczyć czystą niegotowaną wodą?”. Znów szablonowa odpowiedź będzie następująca: “Rozwolnienie”, prawidłowa zaś — “Herbata się ochłodzi, można będzie ją pić”: przecież wzięto czystą, niegotowaną wodę!

Stosowałem też testy ekologiczne na rozwój aparatu myślowego uczniów. Przykładowo szliśmy przez jesienny las. Opadały liście, na ziemi leżało obok siebie gdzieś około 20 dębowych liści. Pytam grupę: “Jak trafiły tu te liście?” Wszyscy patrzyli do góry — dębów nigdzie nie widać, tylko brzozy lub świerki. Zaczęły się niedorzeczne odpowiedzi: “ktoś niósł i upuścił”, “ptak przyniósł”. Odpowiedź zaś była prosta: spadły z maleńkiego dąbku o wysokości 50 cm i leżały prosto pod nim. Szablonowe myślenie wyklucza takie rozwiązanie: przecież jeżeli dąb — to znaczy tylko wysoki, potężny, o grubym pniu! Tymczasem malutkie drzewko, do tego jeszcze bez liści — nie uznaje się za dąb.

Dla doświadczonej w zagadnieniach duchowych osoby jest oczywiste, że ludzie, którzy nie nauczyli się samodzielnie i krytycznie myśleć, nie potrafią odpowiednio zorientować się w mnóstwie niuansów wzrastania duchowego i na pewno zostaną skuszeni przez pseudonauczycieli i fałszywe nauki.

Przykładów można przytaczać dużo. Chociażby działalność organizacji “AUM Senrikoe”. Jej lider ogłosił, że wszystkich, którzy pójdą za nim, uczyni doskonałymi... Mądry człowiek jednak zdaje sobie sprawę, że nikt nikogo nie może uczynić doskonałym. Jedynie sam człowiek — dzięki własnym, prawidłowo ukierunkowanym wysiłkom (niekiedy nadzwyczajnym) może dojść do Doskonałości... Znany jest tragiczny finał: zebrane od okpionych zwolenników ogromne kwoty Asahara wydawał na zakup i produkcję broni masowej zagłady. Paranoja? — Prawdopodobnie tak. Dla mnie to, że jest seudonauczycielem było jasne od momentu, gdy zobaczyłem jego zdjęcie w reklamie czasopisma: jego energetyka nie była energetyką Oświeconego, za jakiego siebie podawał. Kogo mogłem, uprzedzałem o tym. Co jeszcze mogłem zrobić? Spróbować opublikować swoją opinię w gazetach? Jednak kto z redaktorów uwierzyłby mi, że ze zdjęcia można wyciągnąć takie poważne wnioski?...

Podobnie było w przypadku znanego Rosjanom faszystowskiego “Białego Bractwa”, z kultem “Marii Devi Chrystus”. Wystarczyło, że jego liderzy przyodziali się w ekstrawaganckie stroje, ogłosili swoją “boskość” i zaczęli przeprowadzać tajemnicze misteria z w istocie nic nie dającymi “inicjacjami”, żeby przyciągnąć tłumy duchowych ślepców spośród młodzieży. Nikt z nich nie dostrzegł, że ta “nauka” nie zawierała niczego Boskiego, a składała się jedynie z prymitywnych faszystowskich haseł.

Jak też raczą Rosjan sekciarskimi zaklęciami: “Co nie prawosławne — to od szatana!"?!...

Wszystko przecież wydaje się proste: gdyby każdy studiował Wolę Boga, zapisaną w Świętych księgach, to nikt by nie trafiał do sekt, wszyscy podążaliby Prostą Drogą... W tym jednak cały szkopuł, że większość ludzi jeszcze nie dorosła do zrozumienia Świętych ksiąg, bardziej słuchając gniewnych okrzyków, zastraszeń i pustych, lecz pięknie podanych, kuszących obietnic majestatycznie ubranych i wyniośle się zachowujących pseudonauczycieli...

Jakie jest więc wyjście? Co można poradzić tym, którzy pragną rozpocząć podążanie Drogą duchową, lecz nie wiedzą, jak to uczynić, gdzie odnaleźć Nauczyciela...

Odpowiedź daje Bóg poprzez Bhagawadgitę, Stary Testament, Nowy Testament oraz Koran: pokładajcie ufność w Bogu, czcijcie Boga, zgłębiajcie Boga, kochajcie Boga, poszukujcie właśnie w Nim Nauczyciela, Pomocnika, Ojca, Cel, dążcie do obcowania i Jednoczenia z Nim. Nie szukajcie tego w ludziach. Wtedy wszystko będzie dobrze.

W każdej Świętej księdze są również wskazówki, dotyczące tego, jak zorganizować swoje życie na Ziemi we wszystkich jego pozostałych aspektach. Najbardziej wyraźnie i ściśle sformułował je Babadżi [6]:

Prawda — Prostota — Miłość — Karma joga — Walka ze swoim “ja”.

Jeżeli zaś chodzi konkretnie o zaawansowane metody pracy psychoenergetycznej z uczniami, to tylko niedoświadczony nauczyciel (jakim byłem kiedyś, popełniając błędy, co obecnie pozwala mi na dzielenie się swoim doświadczeniem) albo interesowny pseudonauczyciel, marzący o wzbogaceniu się lub sławie, będą wciągać do niej ufających mu, a jeszcze nie dojrzałych do takich praktyk adeptów, (co niejednokrotnie z żalem obserwowałem).

Zdarzało się, że moi byli uczniowie też w celach osobistych przekazywali otrzymaną ode mnie wiedzę, w ten sposób kalecząc innych nieprzygotowanych ludzi. Moje napomnienia nie pomagały, wręcz wywoływały nieprzyjaźń. Pozostawało jedynie zerwać z nimi stosunki. Kogo mogłem, ostrzegałem przed kontaktami z tymi moimi pseudouczniami, i nadal uprzedzam: wystrzegajcie się ich i im podobnych!

Należy podkreślić, że wszyscy ludzie zasadniczą część swojej osobistej ewolucji przechodzą (tak właśnie powinno być; inaczej być nie może!), rozwijając się przez zwyczajne, “ziemskie” sytuacje, w ten sposób doskonaląc się intelektualnie i etycznie. Ich główne obiektywne zadanie polega na tym, aby dojrzeć do tego etapu, kiedy będą w stanie ogarnąć swoim umysłem Kim jest Bóg, kim jesteśmy my, ludzie, na czym polega wola Boga wobec nas.

Wówczas zaczynają studiować święte księgi i tym razem już mając przed sobą wytyczony cel doprowadzać się do stanu zgodnego z tym, jakimi chce ich widzieć Bóg. Ten etap zazwyczaj przechodzą w jakieś konkretnej konfesji religijnej, a proces rozwoju w tym okresie przebiega szybciej.

Jedynie zgłębiając w ten sposób prawdy religijne (nawet korzystając z nie zawsze obiektywnych, lecz zniekształconych ludzką ignorancją nauk) i nabywając dyscyplinę w tej dziedzinie, można przekroczyć granice konkretnego wyznania i ukierunkować się na Boga Żywego, istniejącego nie w świątyni, nie na wizerunkach, a we wszechświecie. Wtedy zaczyna się porzucanie “ziemskich” spraw i stopniowe przeorientowywanie coraz to większej części swojej uwagi na Stwórcę.

Dopiero wówczas nadchodzi pora intensywnej pracy psychoenergetycznej, której ostatecznym wynikiem staje się Zjednoczenie z Bogiem Żywym, a następnie przejawianie Boskości w postaci wielkich zdolności magicznych.

Nie przestrzeganie takiej kolejności wywołuje niepotrzebne kłopoty. Osoby, zmierzające do duchowego przywództwa ludzi, powinny się z tym pogodzić, że uczniów godnych wysokich wtajemniczeń jest niewielu, stąd wszelkie “masowe” działania — nawet z najlepszych pobudek — przyniosą tylko krzywdę.

W związku z tym chciałbym zwrócić uwagę, że przecież żaden z Najwyższych Boskich Nauczycieli Ziemi nie wyjawiał i nie wyjawia tłumom najwyższych technik psychoenergetycznych, chociaż niewątpliwie je zna. Swoją naukę poświęcają głównie etyce [4,6,18] oraz ogólnemu zarysowi Drogi duchowej [7]. Najwyższe wtajemniczenia dają tylko niewielu.

Niekiedy twierdzą, że skoro Bóg przyprowadza uczniów do grup ezoterycznych, to On właśnie ich wyprowadzi, kiedy będzie potrzeba; problemem nauczyciela jest tylko przekazywanie wiedzy.

Owszem, Bóg właśnie tak postępuje, chroniąc swoich najwartościowych uczniów. Jednak przyzwala również na popełnianie błędów przez prowadzących, zostawiając im decyzje — szkodzenia czy nie ludziom.

Podobnie dopuszcza łamanie innych praw, nie tylko w dziedzinie doskonalenia duchowego. Ludzie więc tak czynią, wpływając na cudze losy i kształtując własny.

Ostatecznie wszyscy, włączając w to przekazujących wiedzę ezoteryczną, powinni się nauczyć przestrzegania głównej zasady etycznej: "Nie zaszkodź drugiemu!”.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 30 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  4 952  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Galerie

Archiwum

O mnie

Hej, jestem jaka jestem, czasem mila, czasem wredna, czasem anioł a czasem diabeł, po prostu jestem sobą ! I nikt ani nic mnie nie zmieni !

O moim bloogu

blog o czarach magii i o tym kto może zostać magiem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4952

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl